Dworzec.. Dwo­je zakochanych. On uda­je wy­luzo­wane­go, jej to mniej wychodzi. Nad­jeżdża po­ciąg. Łzy, os­tatnie słowa:


dworzec-dwo­-zakochanych-on-uda­-wy­luzo­wane­go-jej-to mniej-wychodzi-nad­żdża-po­ąg-Łzy os­tatnie-słowa-Żeg­nam-kocham-cię
chrupciadworzecdwo­jezakochanychonuda­jewy­luzo­wane­gojejto mniejwychodzinad­jeżdżapo­ciągŁzy os­tatniesłowaeg­namkochamcięos­tatniespoj­rze­niepo­jechałŁzy jak rze­kapłynąpo po­liczkachjateż go pożeg­nałammo­jego przy­jacielabra­tanie mamjużni­kogowszys­cyod­chodząi niktnie wiekiedywrócądwo­je zakochanychon uda­jeuda­je wy­luzo­wane­gojej to mniejto mniej wychodzinad­jeżdża po­ciągos­tatnie spoj­rze­nieŁzy jak rze­ka płynąpłyną jejjej po po­liczkachi janie mam jużjuż ni­kogowszys­cy od­chodząod­chodzą i nikti nikt nie wienie wie kiedykiedy wrócąon uda­je wy­luzo­wane­gojej to mniej wychodziŁzy jak rze­ka płyną jejpłyną jej po po­liczkachnie mam już ni­kogowszys­cy od­chodzą i niktod­chodzą i nikt nie wiei nikt nie wie kiedynie wie kiedy wrócą

Pa­miętasz tą pier­wszą roz­mowę? To Pier­wsze spoj­rze­nie? Ten głos który co noc przy pożeg­na­niu mówi KOCHAM CIE? Właśnie te­go mi bra­kuje two­jego spoj­rze­nia tej roz­mo­wy i piękne­go, uz­dra­wiające­go słowa: ,,Kocham Cie I wte­dy zo­baczyła je­go łzy. Łzy, które po ko­lei spływały po je­go po­liczkach. Chciała go przy­tulić, ale wie­działa że to nic nie zmieni. Był jej tak blis­ki, a mi­mo to pot­ra­fiła go zranić...Kiedy chcesz wszys­tko naprawić Oka­zuje się, że jest już za późno Kiedy chcesz zro­bić coś dobrze Zaw­sze wychodzi źle Kiedy chcesz być szczęśliwy Zaw­sze sta­nie się coś co to szczęście zburzy Dla­tego zaw­sze trze­ba na początku Dob­rze się zastanowić Czy to co ro­bisz nie jest złem Bo to zło przy­niesie Ci sa­me kłopoty Z który­mi nie będziesz umiał so­bie poradzić Dla te­go wszys­tkiego łzy są niepotrzebne Ale jed­nak płyną...Do pu­dełeczka scho­waj mo­je łzy. Łzy bólu, tros­ki i cier­pienia. Kryształowe małe łzy, prze­lane sa­mot­ny­mi wie­czo­rami. W złotym pu­dełeczku umieść te łzy, niech Ci przy­pomi­nają ile wy­cier­piałam. Te łzy nie zni­kają - one po­zos­tają, tak jak ból, który na zaw­sze zos­ta­wił ślad w moim ser­cu .. Tak łzy - pa­miątka mo­jego cierpienia.zapłakało Niebo nad głową deszcz zmy­wa os­tatnie łzy z policzków zim­ne krop­le wypłukują smu­tek z oczu gdzieś za ho­ryzon­tem wyj­dzie tęcza stąpam w jej kierun­ku na­sycając się orzeźwiającą bryzą wiosen­nej burzy 24.05.2016 Malusia_035 Pragnę Cię! Two­jego dotyku. Two­jego ciepła. Two­jego łobu­zer­skiego uśmiechu. Two­jej is­kry w oczach kiedy się na mnie patrzysz. Two­jej bar­wy głosu na­dającej rytm naszym sercom. Two­jej energii, która nam zaw­sze i wszędzie towarzyszyła. Two­jej obecności. Two­jego ciała. Chwi­li rozkoszy. Namiętności. Cza­su, który razem spędzaliśmy. Chcę, abyś tu był. Teraz. Zaraz. Zawsze. Na zawsze. Przy mnie. Ze mną. Nie pot­rze­ba cza­su na rozmyślanie. Pod­daj się chwili. Od­daj jej w całości. Potrafisz. Prze­cież zaw­sze, do wszystkiego jes­teś pierwszy. Czyż nie? Więc przyjdź. Usiądź. Przytul. Pocałuj. Bądź. Niech ta chwila trwa... ...na zawsze