Dysk, ja­ko że jest płas­ki, nie po­siada praw­dzi­wego ho­ryzon­tu. Niektórzy żądni przygód żeg­larze, którym od długiego wpat­ry­wania się w jaj­ka i po­marańcze przychodzą do głowy głupie po­mysły, próbo­wali cza­sem dopłynąć na an­ty­pody. I szyb­ko się prze­kony­wali, dlacze­go od­ległe stat­ki wyglądają cza­sem tak, jak­by ginęły za krawędzią świata. Dla­tego miano­wicie, że giną za krawędzią świata.


dysk-ja­ko-że jest płas­ki-nie po­siada-praw­dzi­wego-ho­ryzon­-niektórzy żądni-przygód-żeg­larze-którym od długiego
p » terry pratchett » blask fantastycznydyskja­koże jest płas­kinie po­siadapraw­dzi­wegoho­ryzon­tuniektórzy żądniprzygódżeg­larzektórym od długiegowpat­ry­wania sięw jaj­kai po­marańczeprzychodządo głowygłupiepo­mysłypróbo­walicza­semdopłynąćna an­ty­podyi szyb­ko sięprze­kony­walidlacze­good­ległestat­kiwyglądajątakjak­byginęłyza krawędziąświatadla­tego miano­wicieże ginąja­ko że jest płas­kinie po­siada praw­dzi­wegopraw­dzi­wego ho­ryzon­tuniektórzy żądni przygódprzygód żeg­larzektórym od długiego wpat­ry­wania sięwpat­ry­wania się w jaj­kaw jaj­ka i po­marańczei po­marańcze przychodząprzychodzą do głowydo głowy głupiegłupie po­mysłypróbo­wali cza­semcza­sem dopłynąćdopłynąć na an­ty­podyi szyb­ko się prze­kony­walidlacze­go od­ległeod­ległe stat­kistat­ki wyglądająwyglądają cza­semcza­sem takjak­by ginęłyginęły za krawędziąza krawędzią świataże giną za krawędziąza krawędzią światanie po­siada praw­dzi­wego ho­ryzon­tuniektórzy żądni przygód żeg­larzektórym od długiego wpat­ry­wania się w jaj­kawpat­ry­wania się w jaj­ka i po­marańczew jaj­ka i po­marańcze przychodząi po­marańcze przychodzą do głowyprzychodzą do głowy głupiedo głowy głupie po­mysłypróbo­wali cza­sem dopłynąćcza­sem dopłynąć na an­ty­podydlacze­go od­ległe stat­kiod­ległe stat­ki wyglądająstat­ki wyglądają cza­semwyglądają cza­sem takjak­by ginęły za krawędziąginęły za krawędzią świataże giną za krawędzią świata

Spoj­rzał w za­myśle­niu na ciemną, płynącą wodę i przyszło mu do głowy, że życie jest jak rze­ka. Niektórzy żeg­lo­wali na niej po­woli, in­ni szyb­ko, jeszcze in­ni przew­ra­cali się ra­zem z łodzią.Plot­ka to naj­dot­kliw­sza bron. Cza­sem uzy­wana nies­wiado­mie, cza­sem per­fidnie, cza­sem z zaz­dros­ci, a cza­sem ze wspol­czu­cia. Cza­sem z mi­los­ci, cza­sem z niena­wis­ci. ZAW­SZE jed­nak zabija.Chodzi mi o to, aby język giętki Po­wie­dział wszys­tko, co po­myśli głowa: A cza­sem był jak piorun jas­ny, prędki, A cza­sem smut­ny ja­ko pieśń stepowa, A cza­sem ja­ko skar­ga nim­fy miętki, A cza­sem piękny jak aniołów mowa... Aby prze­leciał wszys­tka ducha skrzydłem. Stro­fa być win­na tak­tem, nie wędzidłem.Od­wa­ga może się prze­jawiać na wiele różnych spo­sobów. Cza­sem oz­nacza poświęce­nie włas­ne­go życia dla cze­goś ważniej­sze­go, dla dru­giego człowieka. Cza­sem to re­zyg­nacja ze wszys­tkiego co znałeś, co kochałeś, w imię cze­goś większe­go. Ale cza­sem zu­pełnie coś in­ne­go. Cza­sem oz­nacza, że mi­mo bólu, za­cis­kasz zęby i każde­go dnia na no­wo po­dej­mu­jesz wy­siłek, mo­zolną pracę na rzecz lep­sze­go jutra Ludzie są jak morze, cza­sem łagod­ni i przy­jaźni, cza­sem burzli­wi i zdrad­li­wi. Prze­de wszys­tkim to jed­nak tyl­ko woda.cza­sem mi przechodzisz przez myśl choć dla mnie niepisany jak list niewysłany co prze­padł jak ka­mień w wodę cza­sem tak na mnie patrzysz jak­byś nie tyl­ko czy­tał z moich ust i każdym nieos­trożnym muśnięciem przy­pomi­nasz że w żyłach za­miast krwi miewam od nad­gar­stków do stóp pod­sy­cany twym spojrzeniem złoty ogień