Dziś, kiedy na mnie spoj­rzał, zas­ta­nawiałam się, czy mo­je oczy również wyg­la­dały tak sa­mo jak Je­go. Czy były prze­pełnione tym sa­mym blas­kiem, tym sa­mym dob­rem i spo­kojem. Później stwier­dziłam, że w Je­go do mnie skiero­wanym spoj­rze­niu było ty­le piękna i dob­rej emoc­ji, że chy­ba nig­dy nie będę w sta­nie Go w tej rzeczy dogonić.


dziś-kiedy-na mnie-spoj­rzał-zas­­nawiałam-ę-czy-mo­-oczy-również-wyg­­dały-tak-­mo-jak je­go-czy były-prze­pełnione-tym-­mym
szantiildziśkiedyna mniespoj­rzałzas­ta­nawiałamsięczymo­jeoczyrównieżwyg­la­dałytaksa­mojak je­goczy byłyprze­pełnionetymsa­mymblas­kiemdob­remi spo­kojempóźniej stwier­dziłamże w je­godo mnieskiero­wanymspoj­rze­niubyłoty­lepięknai dob­rejemoc­jiże chy­banig­dynie będęw sta­niego w tej rzeczydogonićkiedy na mniena mnie spoj­rzałzas­ta­nawiałam sięczy mo­jemo­je oczyoczy równieżrównież wyg­la­daływyg­la­dały taktak sa­mosa­mo jak je­goczy były prze­pełnioneprze­pełnione tymtym sa­mymsa­mym blas­kiemtym sa­mymsa­mym dob­remdob­rem i spo­kojemże w je­go do mniedo mnie skiero­wanymskiero­wanym spoj­rze­niuspoj­rze­niu byłobyło ty­lety­le pięknapiękna i dob­reji dob­rej emoc­jiże chy­ba nig­dynig­dy nie będęnie będę w sta­niew sta­nie go w tej rzeczygo w tej rzeczy dogonićkiedy na mnie spoj­rzałczy mo­je oczymo­je oczy równieżoczy również wyg­la­dałyrównież wyg­la­dały takwyg­la­dały tak sa­motak sa­mo jak je­goczy były prze­pełnione tymprze­pełnione tym sa­mymtym sa­mym blas­kiemtym sa­mym dob­remsa­mym dob­rem i spo­kojemże w je­go do mnie skiero­wanymdo mnie skiero­wanym spoj­rze­niuskiero­wanym spoj­rze­niu byłospoj­rze­niu było ty­lebyło ty­le pięknaty­le piękna i dob­rejpiękna i dob­rej emoc­jiże chy­ba nig­dy nie będęnig­dy nie będę w sta­nienie będę w sta­nie go w tej rzeczyw sta­nie go w tej rzeczy dogonić

Wczo­raj na niebie nie było Cię, kocha­na Gwiaz­do. Dziś, kiedy oświet­lasz mą twarz, czuję się tak, jak­by On też powrócił i rozświet­lił tę ciem­ność, o której tak bar­dzo często Ci opo­wiadam. Tak cu­dow­nie jest móc znów po­wie­dzieć Ci Cze­kam na miłość, która przyj­dzie znikąd i nag­le roz­grze­je mo­je zmarznięte ser­ce. Której nie będę ocze­kiwała, po pros­tu na nią wpadnę. Cze­kam na pew­ne­go rodza­ju ma­gię, na zwykłe spoj­rze­nie w oczy i nies­podziewa­ne rozpłynięcie się. Na coś, co mnie dot­knie i wy­budzi ze snu emoc­jo­nal­ne­go. Uczu­cie, które­go nig­dy nie zap­la­nuję, które zas­koczy mnie samą. Czy to oz­nacza, że już zaw­sze będę samotna?...Nie można być przy­goto­wanym na śmierć swoją lub ko­goś blis­kiego. Tak sa­mo jest z roz­sta­niami. Co­kol­wiek masz, jak­kolwiek się czu­jesz, dob­rze, czy piekiel­nie źle, to pa­miętaj- nicze­go nie dos­ta­jesz na zaw­sze. Los i tak prędzej czy później wyrówna z Tobą rachu­nek, bo na tym świecie nic nie może trwać wiecznie.Nie jes­tem wys­tar­czająco dob­ra dla Ciebie ?  Wiesz co to oz­nacza ? Nig­dy nie będę two­ja, nie jes­tem idealna, nie mam fi­gur­ki modelki, ani zacho­wania księżniczki, tym­bar­dziej głosu słowika. Nig­dy nie będę ideal­na w Twoich oczach. Nie warto. Ale i tak codzien­nie wie­czo­rem pat­rze w lus­tro i proszę byś mnie pokochał. Chce być idealna. Idealna.Czu­je jak­bym był gdzieś,gdzie się jedzie i idzie i ciągle jest się w tym sa­mym miej­scu, nie znaj­dziesz wyjścia, może go nie ma? Każdy Twój krok to błąd, zro­biłem dużo błędów, życia nie star­czy,żeby je nap­ra­wić, wiara w to, ze jeszcze cze­ka mnie coś dob­re­go, było moim naj­większym błędem, dla­tego po­winienem już umrzeć.