Dziec­ko naj­więcej miłości pot­rze­buje wte­dy, gdy naj­mniej na nią zasługuje.


dziec­ko-naj­więcej-miłoś-pot­rze­buje-wte­dy-gdy-naj­mniej-na ą-zasługuje
andrzej majewskidziec­konaj­więcejmiłościpot­rze­bujewte­dygdynaj­mniejna niązasługujedziec­ko naj­więcejnaj­więcej miłościmiłości pot­rze­bujepot­rze­buje wte­dygdy naj­mniejnaj­mniej na niąna nią zasługujedziec­ko naj­więcej miłościnaj­więcej miłości pot­rze­bujemiłości pot­rze­buje wte­dygdy naj­mniej na niąnaj­mniej na nią zasługujedziec­ko naj­więcej miłości pot­rze­bujenaj­więcej miłości pot­rze­buje wte­dygdy naj­mniej na nią zasługujedziec­ko naj­więcej miłości pot­rze­buje wte­dy

Dla naj­ważniej­szych osób w naszym życiu nie pot­rze­buje­my być bo­hate­rami ra­tujący­mi świat. Wys­tar­czy im świado­mość, że będziemy przy nich, gdy będą te­go pot­rze­bować. Z cyk­lu po­wieści Dlacze­go sta­jemy się niewidzial­ni wte­dy, kiedy naj­bar­dziej pot­rze­buje­my po­mocy ? Dlacze­go jes­teś tak da­leko wte­dy gdy tak bar­dzo Cię pot­rze­buję blis­ko? Dlacze­go Cię nie ma gdy pot­rze­buję Two­jej obec­ności? Dlaczego...? Wi­tam Pa­na.. Os­tatnio się mnie Pan py­tał cze­go pot­rze­buję.. Pos­ta­nowiłam pa­nu wyznać.. Pot­rze­buję roz­mo­wy.. Dru­giej oso­by.. Ciepłego uśmiechu Per­liste­go śmiechu Je­go oczu I je­go uścis­ku.. Ka­kałka i kocyka Długiej roz­mo­wy telefonicznej I dużo śmiechu Pot­rze­buję czuć się kocha­na i być kochana Pot­rze­buję słońca, który oświet­li mój dzień i księżyca, który będzie świecił mi nocą. Pot­rze­buję Pana.. Tak, właśnie pana..Pot­rze­buje roz­mo­wy, wspar­cia, pot­rze­buje ra­mion, kocha­nych oczu.. pot­rze­buje, spo­koju, pot­rze­ba mi zain­te­reso­wania ,tros­ki... te­raz chwil­ke... ale ty nie masz cza­su, ale ciebie wkurzam.... Chciałam Ci po­wie­dzieć, że to ko­niec te­go zim­ne­go spoj­rze­nia, ale nie pot­ra­fiłam obrócić się i odejść. Tak po pros­tu odejść, nie pat­rząc na Two­je smut­ne oczy. To nic, że nie widziałam Cię przez cały rok, a może więcej. Co­raz częściej spoglądam na Ciebie, gdy za­mykam oczy. Na­wet wte­dy nie pot­ra­fię po­wie­dzieć Ci, że to ko­niec. Ciągnę to bez­sensu. Dro­gi Aniele.