... dzieje pełne są wojen religijnych, ale jeśli dobrze zważyć, nie różność religii wydała te wojny, ale duch nietolerancji, ożywiający wiarę, która uważała się za panując.


dzieje-pełne-są-wojen-religijnych-ale-śli-dobrze-zważyć-nie-różność-religii-wydała-te-wojny-ale-duch-nietolerancji-ożywiający-wiarę
montesquieudziejepełnewojenreligijnychalejeślidobrzezważyćnieróżnośćreligiiwydałatewojnyduchnietolerancjiożywiającywiaręktórauważałasięzapanującdziejedzieje pełnepełne sąsą wojenwojen religijnychale jeślijeśli dobrzedobrze zważyćnie różnośćróżność religiireligii wydaławydała tete wojnyale duchduch nietolerancjiożywiający wiaręktóra uważałauważała sięsię zaza panującdzieje pełnedzieje pełne sąpełne są wojensą wojen religijnychale jeśli dobrzejeśli dobrze zważyćnie różność religiiróżność religii wydałareligii wydała tewydała te wojnyale duch nietolerancjiktóra uważała sięuważała się zasię za panując

Wiemy wprawdzie, że istnieje niemało badaczy naukowych, którzy zajmują się np. zagadnieniami fizycznymi, są jednocześnie wierzącymi katolikami. Wierzenia katolickie mogą u takiego uczonego nie wyierać żadnego wpływu na jego badania np. nad falami elektrycznymi, ale uczony ten nawet nie spróbuje objaśniać radiotelegrafii przy pomocy działania łaski bożej lub wtrącania się w tę sprawę jakiś duchów niebiańskich. Gdyby tak czynił, odebrałby mu katedrę nawet najgłupszy z uniwersytetów katolickich. Można być bardzo cenionym fizykiem i jednocześnie pisać lub mówić głupstwa w sprawach społecznych lub religijnych. Dowodzi to tylko niekonsekwencji wewnętrznej takiego uczonego, ale nie pogodzenia religii z nauką.Nikomu z nas życie, zdaje się, bardzo łatwo nie idzie, ale cóż robić, trzeba mieć odwagę i głównie wiarę w siebie, w to, że się jest do czegoś zdolnym i że do tego czegoś dojść potrzeba. A czasem wszystko się pokieruje dobrze, wtedy kiedy najmniej się człowiek tego spodziewa.Zasada demokracji psuje się nie tylko wówczas, kiedy znika duch równości, ale i wówczas, kiedy się rozpleni duch nadmiernej równości i kiedy każdy chce być równy tym, których wybrał sobie, by mu rozkazywali.Kiedy coś się dzieje, budzi się w nas is­kra, która łączy nas z tym wy­darze­niem, łączy z in­ny­mi ludźmi, i tak połączo­nych rozświet­la od wewnątrz, niczym lam­pki na choin­ce, pos­kręca­ne, ale wciąż połączo­ne z prze­wodem. Niektóre gasną, in­ne mi­goczą, jeszcze in­ne pro­mienieją jas­nym moc­nym światłem, ale wszys­tkie są na jed­nym kablu.Patriotyzm jest rodzajem religii; jest jajkiem, z którego wylęgają się wojny.W wojnach, bez względu na to, która strona będzie się uważała za zwycięzcę, nie ma wygranych, są tylko przegrani.