echo winy nie pos­prząta mieszkania nie pod­le­je kwiatów nie przy­tuli ciepłem dłoni do snu sa­mot­ny aro­mat za­parzo­nej kawy nie wskrze­si i nie posłodzi piękne­go dnia jutra ---------------------- widziałem na spacerze  


echo-winy-nie-pos­przą-mieszkania-nie-pod­­-kwiatów-nie-przy­tuli-ciepłem-dłoni-do-snu-­­ny-aro­mat-za­parzo­nej-kawy-nie-wskrze­
wdechechowinyniepos­przątamieszkaniapod­le­jekwiatówprzy­tuliciepłemdłonidosnusa­mot­nyaro­matza­parzo­nejkawywskrze­sii nie posłodzipiękne­godniajutrawidziałemna spacerze echo winywiny nienie pos­przątapos­prząta mieszkaniamieszkania nienie pod­le­jepod­le­je kwiatówkwiatów nienie przy­tuliprzy­tuli ciepłemciepłem dłonidłoni dodo snusnu sa­mot­nysa­mot­ny aro­mataro­mat za­parzo­nejza­parzo­nej kawykawy nienie wskrze­siwskrze­si i nie posłodzii nie posłodzi piękne­gopiękne­go dniadnia jutrajutrawidziałemwidziałem na spacerzena spacerze  echo winy niewiny nie pos­przątanie pos­prząta mieszkaniapos­prząta mieszkania niemieszkania nie pod­le­jenie pod­le­je kwiatówpod­le­je kwiatów niekwiatów nie przy­tulinie przy­tuli ciepłemprzy­tuli ciepłem dłoniciepłem dłoni dodłoni do snudo snu sa­mot­nysnu sa­mot­ny aro­matsa­mot­ny aro­mat za­parzo­nejaro­mat za­parzo­nej kawyza­parzo­nej kawy niekawy nie wskrze­sinie wskrze­si i nie posłodziwskrze­si i nie posłodzi piękne­goi nie posłodzi piękne­go dniapiękne­go dnia jutradnia jutrawidziałem na spacerzewidziałem na spacerze  

co nas dzieli jed­no­myślność myśli i świadomość wy­ciągniętych dłoni gdy nie pot­rzeb­ne s ł o w a lu­bię otwartość zam­kniętą w spojrzeniu brzmią wtedy inaczej otu­lony dzień cały i jakże im ciepło pod powiekami ---------------------- widziałem na spacerze  Ma­ma - ma­giczne słowo które zna kżdy z Nas Obej­mie, przy­tuli gdy zło i smu­tek drze­mią w Nas Do­radzi gdy dziec­ko płacze i zwi­ja się z rozpaczy Dziec­ko dla mat­ki to szka­tułka pełna złota, Do której tra­fia, każda mat­czy­na cnota. NIe ma czys­trzej miłości, od mat­czy­nej pełnej czułości.le­piej ci było nie zaczy­nać tej gry szaleństwa słów bez opamiętania nieważne... gu­biąc ramiona co w duszy tkwią ot­wierając pragnienia na zawsze ważne... nie dla ciebie pla­ne­ty moich słońc w kwitnącym ogrodzie jed­nej róży miej­scu na je­den naj­cen­niej­szy kwiat i mos­ty uchy­lone wstecz gdyż li­tość bólu w korze­niach miłości wy­tycza dob­re ścieżki łagodzi każdy kli­mat przerażenia smut­ku i ra­dości łez by żyć ---------------------- widziałem na spacerze Siedzie,chodzę,biegne nie widzę, nie czuje, słyszę dźwięk ciszy w mo­jej głowie bez­radność dnia dzisiejszego op­ty­mizm jutra nie widzę, nie czu­je Ciebie słyszę nie przer­waną ciszę naszych serc z nadzieją op­ty­miz­mu jutra zobaczyłam poczułam usłyszałam dwa równo­mier­ne ,moc­ne bi­cia serc two­je i jej ale nie moje Dnia kolejnego wciąż niepisząc bo­les­ne­go pamiętnika pos­ta­nowił nie ro­zumieć wo­li swo­jego serca. Nie kochał bo za drogo. Sa­mot­nia czy eden ? Pojęcia ner­wo­wo la­wirują, a umysł... najwidoczniej to właśnie on podtrzymuje emoc­jo­nalną barykadę.Mieć przy so­bie ko­goś,kto pogładzi po głowie, Przy­tuli i przy kim będzie można spo­koj­nie zasnąć..