Fakt, że nie będziemy ra­zem nie spra­wił, że przes­tałam o tym marzyć. Bo uśmie­chem może darzyć mnie mi­lion in­nych ludzi, ale żaden nie da mi ty­le szczęścia, co twój.


fakt-że nie będziemy-ra­zem-nie spra­wił-że przes­łam-o tym-marzyć-bo uśmie­chem-może-darzyć-mnie-mi­lion-in­nych-ludzi-ale
zielona15faktże nie będziemyra­zemnie spra­wiłże przes­tałamo tymmarzyćbo uśmie­chemmożedarzyćmniemi­lionin­nychludziależadennie da mi ty­leszczęściaco twójże nie będziemy ra­zemra­zem nie spra­wiłże przes­tałam o tymo tym marzyćbo uśmie­chem możemoże darzyćdarzyć mniemnie mi­lionmi­lion in­nychin­nych ludziale żadenżaden nie da mi ty­lenie da mi ty­le szczęściaże nie będziemy ra­zem nie spra­wiłże przes­tałam o tym marzyćbo uśmie­chem może darzyćmoże darzyć mniedarzyć mnie mi­lionmnie mi­lion in­nychmi­lion in­nych ludziale żaden nie da mi ty­leżaden nie da mi ty­le szczęścia

Kim jesteś? Py­tałam szeptem A ty za­mykałeś mi us­ta gorącym pocałunkiem Kim jesteś? Py­tałam spojrzeniem A ty krępo­wałeś mnie zuchwałą głębią swoich źrenic Kim jesteś? Py­tałam dłońmi na twarzy A ty tyl­ko szor­stkim uśmie­chem ocierałeś się o nie Teraz Jes­teś więc Bra­kiem odpowiedzi Dręczącym mo­je na wpół przes­pa­ne noce Nie­szczęścia in­nych ludzi poz­ba­wiają mnie od­czu­wania włas­nych radości. Mam się znie­czu­lić?, prze­cież świata nie zmienię!, a moi blis­cy chcą mnie widzieć szczęśliwą!? Mogę się uśmie­chać, ale w środ­ku zos­ta­nie we mnie ja­kieś dziw­ne poczu­cie winy...Zna­leźć piękno w naj­mniej­szym szczególe. Cie­szyć się drob­nos­tka­mi. Darzyć ludzi uśmie­chem. Po­daro­wać ko­muś ser­ce. I żyć wśród przy­jaciół. To naj­większe szczęście ja­kie można so­bie wyobrazić.Te­go dnia była prze­ciętna po­go­da, może nie pamiętam. Od dwor­ca był spo­ry ka­wałek. Szłam pie­szo. Przez cały czas pro­wadziłam mo­no­log, jak­bym się bała ot­worzyć ust. Za­py­tałam o Ciebie. Słyszałam każde słowo, nie tyl­ko do niej. Mam ideal­ny słuch. Szep­tałam, byś nie czuła drżące­go głosu. Nie pop­ro­siłam dru­gi raz. Po wyjściu dos­tałam trzy głuche te­le­fo­ny. Nie wiem od ko­go. Nie przed­sta­wił się. Od­jechałam os­tat­ni raz.może to sam fakt Two­jego uśmiechu gdy spoglądasz na mnie i gdy nie chcesz mnie budzić auto­matycznie spra­wia, że śni mi się lepiej Po ja­kimś cza­sie przes­tałam pro­sić, bo zo­rien­to­wałam się, że mo­je prag­nienia może nie są spójne z prag­nieniami Bos­ki­mi. Ale cze­kałam. Człowiek zaw­sze cze­ka na­wet jeśli nie cze­ka. Cza­sem po pros­tu mil­knie i myśli, że przes­tał chcieć. Ale nie przestał.