Głupia, naiw­na. Ta­ka właśnie jest mo­ja mat­ka. Niektórzy zwą ją nadzieją. Kocham ją za jej naiw­ność i pros­totę, to jed­na z niewielu praw­dzi­wych ma­tek każde­go człowieka.


głupia-naiw­na-ta­ka właśnie-jest mo­ja-mat­ka-niektórzy zwą-ją nadzieją-kocham ją za jej-naiw­ność-i pros­totę
emmanuelgłupianaiw­nata­ka właśniejest mo­jamat­kaniektórzy zwąją nadziejąkocham ją za jejnaiw­nośći pros­totęto jed­naz niewielupraw­dzi­wychma­tekkażde­goczłowiekata­ka właśnie jest mo­jajest mo­ja mat­kaniektórzy zwą ją nadziejąkocham ją za jej naiw­nośćnaiw­ność i pros­totęto jed­na z niewieluz niewielu praw­dzi­wychpraw­dzi­wych ma­tekma­tek każde­gokażde­go człowiekata­ka właśnie jest mo­ja mat­kakocham ją za jej naiw­ność i pros­totęto jed­na z niewielu praw­dzi­wychz niewielu praw­dzi­wych ma­tekpraw­dzi­wych ma­tek każde­goma­tek każde­go człowieka

Miłość to naj­praw­do­podob­niej naj­silniej­sze uczu­cie na ziemi. Naj­praw­do­podob­niej to również pa­radok­salnie naj­większa słabość ludzkości, która tworzy ośle­pienie, naiw­ność, uf­ność, zdol­ność do przebaczenia.Każdy etap życia ma włas­ne rodza­je miłości. I niep­rawdą jest, że do­rośli kochają bar­dziej, a młodzi może naiw­niej. Ważne po pros­tu, by kochać naj­praw­dzi­wiej. Bo tyl­ko głębią uczu­cia można mie­rzyć czy­jeś za­kocha­nie. Nie czasem.Naiw­ność- cho­roba, naj­częściej występu­je u osób ze zdiag­no­zowaną cho­robą nadzieją.Mówisz że wa­si wyz­nawcy już nie palą in­nych, nie składają ludzi w ofie­rze, ale praw­dzi­wa wiara to właśnie oz­nacza, ro­zumiesz? Poświęcać włas­ne życie, dzień po dni, w płomieniach, poświad­czając jej praw­dzi­wość, działając dla niej, od­dychając jej is­totą. To właśnie religia.Od dziś pa­miętaj, dziew­czy­no, że za naiw­ność płaci się rozczarowaniem.Płynę morzem dziecin­nych wspom­nień i marzeń.Dokąd płynę - nie wiem...płynę jed­nak gdzieś da­leko przed siebie do­lewając do oceanu słone krop­le łez. Szu­kam Cię. Po­wiedz mi, dlacze­go, Dro­ga Naiw­ności tak mi źle żyć z Tobą i cze­mu bez Ciebie też źle i po co ja nieomal tonąc w kłam­stwach co mnie otaczają tak roz­paczli­wie na­dal jak dziec­ko naiw­na być chcę ?