Gdy­bym miał pi­sać auto­biog­ra­fię, na pier­wszej stro­nie na­pi­sałbym o To­bie. Trzy­małbym się później upor­czy­wie tej, mo­jej naj­lep­szej strony.


gdy­bym-miał-pi­ć-auto­biog­ra­fię-na pier­wszej-stro­nie-na­pi­łbym-o to­bie-trzy­łbym ę-później-upor­czy­wie-tej-mo­jej
myarczigdy­bymmiałpi­saćauto­biog­ra­fięna pier­wszejstro­niena­pi­sałbymo to­bietrzy­małbym siępóźniejupor­czy­wietejmo­jejnaj­lep­szejstronygdy­bym miałmiał pi­saćpi­sać auto­biog­ra­fięna pier­wszej stro­niestro­nie na­pi­sałbymna­pi­sałbym o to­bietrzy­małbym się późniejpóźniej upor­czy­wieupor­czy­wie tejmo­jej naj­lep­szejnaj­lep­szej stronygdy­bym miał pi­saćmiał pi­sać auto­biog­ra­fięna pier­wszej stro­nie na­pi­sałbymstro­nie na­pi­sałbym o to­bietrzy­małbym się później upor­czy­wiepóźniej upor­czy­wie tejmo­jej naj­lep­szej strony

Choćbym chciał, to co bym chciał I no gdy­bym już miał, to co bym miał I smu­tek mój za­kopałbym przed upadkami Lecz od cza­su do cza­su pod­le­wałbym łzami I ra­dość kiełkującą roz­da­wałbym wokół To­bym i tak ja­koś dziw­nie i ni­jak się czół To przez to, że jes­teś lecz Ciebie nie ma Wten­czas, gdy nie by­wałaś, a bywałaś To mo­ja dusza nie do­tykała zim­ne­go dna Wie­działem też, że nie znałaś lecz kochałaś  Na kar­tce nie ma twit­te­ra, e-maila, fa­cebooka. In­ternet jest nieosiągal­ny, or­togra­fię spraw­dzasz w słow­ni­ku. To bez­pie­czniej­sze! Wcześniej często zdarzało mi się spraw­dzać w in­terne­towym słow­ni­ku znacze­nie ja­kiegoś słowa al­bo za­sady je­go pi­sow­ni. Trzy godzi­ny później oka­zywało się, że ten wy­raz pro­wadził mnie od stro­ny do stro­ny i tak lądo­wałem na e-bayu, na którym właśnie ku­powałem ko­lejną sokowirówkę.Czy­tając biog­ra­fie szu­kam inspiracji Które­goś dnia usłyszysz stu­kot oba­casów, obej­rzysz się by zo­baczyć kim jest ta dziew­czy­na...Co ta­kiego w so­bie ma, że nie możesz od Niej oder­wać wzro­ku, jest piękna, idzie ulicą w naj­lep­szej su­kien­ce z uśmie­chem na us­tach. Wyszedłeś jej na prze­ciw, uśmie­chnąłeś się, ona minęła Cię by wtu­lić się w ra­miona mężczyz­ny jej życia stojące­go za Tobą...Nie spodziewałeś się, że tą dziew­czyną będę Ja...Mo­ral­ność świata wy­dawała się roz­paczli­wym snem, który w tej gęstej i cuchnącej dżun­gli nie miał naj­mniej­szej szansy.Gdy­bym też miał dar pro­roko­wania i znał wszys­tkie ta­jem­ni­ce, i po­siadł wszelką wiedzę, i wiarę miał tak wielką, iżbym góry prze­nosił, a miłości bym nie miał - byłbym niczym.