Gdy­bym mu­siała was ku­pić, nie by­libyście war­ci swo­jej ceny.


gdy­bym-mu­siała-was-ku­pić-nie by­libyście-war­-swo­jej-ceny
p » terry pratchett » trzy wiedźmygdy­bymmu­siaławasku­pićnie by­libyściewar­ciswo­jejcenygdy­bym mu­siałamu­siała waswas ku­pićnie by­libyście war­ciwar­ci swo­jejswo­jej cenygdy­bym mu­siała wasmu­siała was ku­pićnie by­libyście war­ci swo­jejwar­ci swo­jej cenygdy­bym mu­siała was ku­pićnie by­libyście war­ci swo­jej ceny

Kiedy byłam małą dziew­czynką pot­ra­fiłam ule­pić z plas­te­liny pra­wie każdy kształt i niemalże cały świat. Sadzałam na dachu do­mu ko­nie, myśląc, że pot­ra­fią la­tać. Lep­kie dłonie wy­cierałam w różowy swe­terek, który nieg­dyś był nim nap­rawdę. Plas­te­linę zza paz­nokci wydłuby­wałam wy­kałaczką, którą wcześniej rzeźbiłam twarz uśmie­chniętej ko­biety. Dziś ule­piłabym rzeczy­wis­tość i je­dynie niebo byłoby bliżej ziemi. Na wszel­ki wy­padek, gdy­bym mu­siała uciekać przed la­tający­mi końmi.Gdy­bym tyl­ko mógł. Wzle­ciał bym po­nad chmury. Gdy­bym spłacił swój dług. Podzi­wiał bym do­liny i góry. Ale nie mogę. Tkwię tu uwięziony. Czuję Bo­ga trwogę. Choć na­dal jes­tem natchniony. On poz­wa­la mi tworzyć. Da­je spokój i skupienie. Aby z roz­rzu­conych słów ułożyć. Coś sen­sowne­go, bym poczuł swe istnienie..Im wyższa war­tość, tym większa swo­boda jej uznania.Nie war­to kochać bez wzajemności.. Jest to zmar­no­wanie swo­jej życiowej dro­gi i szczęścia.Gdy­bym był bogaty... Ku­piłbym Ci kwiaty Bo jak ku­puję Ci różę, Ty chcesz bu­kiety duże. Gdy­bym był bogaty Wyszedłbym z mo­jej chłop­skiej chaty I pos­ta­wił Ci dom prawdziwy W ko­lorach tęczy, całkiem urodziwy. Ale ja jes­tem biedakiem. Wy­cieram noc po­dar­tym frakiem. I je­dyne co mi pozostało To pa­lić swoją fajkę Nie dużą, nie małą. Z gi­tarą w ręku prze­mie­rzam park. Pieniądze grą zarabiam. Na jedną różę. Gdy­bym był bogaty Zos­ta­wiłbym Cię na dzień na dworze. A wpuścił do­piero wtedy Jak przy­niosła byś mi różę.Pe­wien ha­zar­dzis­ta stra­cił w życiu wszys­tko: rodzinę, dom, samochód. Które­goś dnia spot­kał na swo­jej drodze diabła: - Od­dałbym Ci własną duszę, gdy­bym mógł jeszcze raz zagrać! - Jaką duszę?- za­pytał z uśmie­chem diabeł. Duszę to Ty już daw­no straciłeś...