Gdy człowiek się starze­je, choćby los rzu­cał nim po całym świecie, mu­si mieć gdzieś miej­sce, które jest dla niego praw­dzi­wym do­mem, bo na­wet wędrow­ny ptak ma jed­no miej­sce, do które­go zdąża.


gdy-człowiek ę-starze­-choćby-los-rzu­cał-nim-po całym-świecie-mu­-mieć-gdzieś-miej­sce-które-jest dla-niego-praw­dzi­wym-do­mem
a » hans christian andersen » baśń mojego życiagdyczłowiek sięstarze­jechoćbylosrzu­całnimpo całymświeciemu­simiećgdzieśmiej­scektórejest dlaniegopraw­dzi­wymdo­membo na­wetwędrow­nyptakma jed­nodo które­gozdążagdy człowiek sięczłowiek się starze­jechoćby loslos rzu­całrzu­cał nimnim po całympo całym świeciemu­si miećmieć gdzieśgdzieś miej­scektóre jest dlajest dla niegoniego praw­dzi­wympraw­dzi­wym do­membo na­wet wędrow­nywędrow­ny ptakptak ma jed­noma jed­no miej­scedo które­go zdążagdy człowiek się starze­jechoćby los rzu­całlos rzu­cał nimrzu­cał nim po całymnim po całym świeciemu­si mieć gdzieśmieć gdzieś miej­scektóre jest dla niegojest dla niego praw­dzi­wymniego praw­dzi­wym do­membo na­wet wędrow­ny ptakwędrow­ny ptak ma jed­noptak ma jed­no miej­sce

Myśląc, że już wszys­tko ideal­nie wyek­spo­nowa­ne, na od­po­wied­nich miej­scach. Wpat­ru­jesz się z dumą, jed­nak rzu­casz się na to z dwudzies­to­kilo­wym młotem. Tyl­ko po to by zro­bić miej­sce dla chwilę te­mu poz­na­nej duszy. Zro­biła im­prezę i odeszła w podskokach.Czy na tym świecie jest jeszcze ta­kie miej­sce ? Je­dyne miej­sce ? Gdzie wszys­tko jest ta­kie wspa­niałe i żywe. Ta­kie je­dyne miej­sce ?!.. Zakątek dla dzieci gdzie szu­mią dze­wa i la­tają mo­tyle.?!. Tam gdzie wszys­tko trys­ka życiem. Wyj­dzmy z tych po­nurych domów i znaj­dzmy ten je­dyny zakątek ...Le­piej jest pat­rzeć na niebo niż w nim żyć. To straszne miej­sce, ta­kie nieu­chwyt­ne. Ta­kie miej­sce, gdzie uderza piorun i wszys­tko znika.Często w dzi­siej­szych cza­sach szu­kamy oso­by w sieci za­miast po­dejść i po­roz­ma­wiać w real­nym świecie, szczególnie, że się z tą osobą przep­ra­cowało kil­ka godzin. Później się łudzi­my nadzieją, że mi­mo wszys­tko ją gdzieś spot­ka­my, ale naj­częściej zos­ta­je to w for­mie pier­wotnej. Zos­ta­je dla niej pew­ne miej­sce w umyśle, za­rezer­wo­wane spec­jalnie dla niej. Ko­niec końców, wra­camy do miej­sca w którym i tak jes­teśmy sami.Kiedy jes­tem na sce­nie, czu­je ze jest to dla mnie naj­bezpie­czniej­sze miej­sce na ziemi.Niez­wykle piękne miej­sce uczy­niono naszym do­mem. Tyl­ko re­guły w nim ja­kieś niewiadome.