Gdy człowieka, które­mu wiodło się dob­rze, spo­tyka niepo­wodze­nie lub nie­szczęście, zagłębia się on w so­bie, wzma­ga wy­mogi włas­ne­go su­mienia, wy­mie­rza so­bie karę i pokutę.


gdy-człowieka-które­mu-wiodło ę-dob­rze-spo­tyka-niepo­wodze­nie-lub-nie­szczęście-zagłębia ę-on w so­bie-wzma­ga-wy­mogi
zygmunt freudgdyczłowiekaktóre­muwiodło siędob­rzespo­tykaniepo­wodze­nielubnie­szczęściezagłębia sięon w so­biewzma­gawy­mogiwłas­ne­gosu­mieniawy­mie­rzaso­biekaręi pokutęgdy człowiekaktóre­mu wiodło sięwiodło się dob­rzespo­tyka niepo­wodze­nieniepo­wodze­nie lublub nie­szczęściezagłębia się on w so­biewzma­ga wy­mogiwy­mogi włas­ne­gowłas­ne­go su­mieniawy­mie­rza so­bieso­bie karękarę i pokutęktóre­mu wiodło się dob­rzespo­tyka niepo­wodze­nie lubniepo­wodze­nie lub nie­szczęściewzma­ga wy­mogi włas­ne­gowy­mogi włas­ne­go su­mieniawy­mie­rza so­bie karęso­bie karę i pokutę

Gdy człowieka, któremu wiodło się dobrze, spotyka niepowodzenie lub nieszczęście, zagłębia się on w sobie, wzmaga wymogi własnego sumienia, wymierza sobie karę i pokutę.Szczęście nie jest rzeczą łatwą. Bar­dzo trud­no zna­leźć je w so­bie, a niepo­dob­na gdzie indziej.chlapnął srebrem mie­rzwiąc zuchwa­le piórka dreszczem przeszywa dość przy­jem­nie pobudzając w płuca się zagłębia bo mam nim oddychać op­la­ta pa­zur­ki nie mrożąc myśli ma je w sidłach od do na­wet lu­bię ten chłod­ny romans Lu­bię sa­mot­ność kon­tro­lowaną. Lu­bię włóczyć się po mieście. Nie boję się, że przyjdę do pus­te­go mie­szka­nia i sam położę się do łóżka. Boję się, że nie będę miał za kim tęsknić, ko­go kochać. Pot­rze­buję ciepła i bliskości.Cza­sem jest pot­rze­ba, żeby w pot­rze­bie pomóc, pot­rzeb­nym się czuć. Kiedy in­ni Cię potrzebują, zja­wić się, nie z nieba ale z dob­re­go serca, za­mias skrzy­deł uśmiech i słowo przy so­bie mieć.wszys­cy so­bie faj­nie spo­koj­nie siedzimy niech ktoś za­bie­rze ten słoik z cias­tka­mi od dziadka!