Gdy już się zbliżysz, Poczuję Twój zapach, Za­pach Twoich dłoni, szyi i włosów. Przy­tulę się do Twe­go ciepłego ciała. Roz­grza­nego, rozpalonego Żarzące­go się niczym ogień. Od­dam się Tobie Tak jak jeszcze ni­komu się nie oddałam. I wreszcie się poznamy Poz­nają się nasze ciała.


gdy-już ę-zbliżysz-poczuję-twój-zapach-za­pach-twoich-dłoni-szyi-i włosów-przy­tulę ę-do twe­go-ciepłego-ciała-roz­grza­nego
fallinagdyjuż sięzbliżyszpoczujętwójzapachza­pachtwoichdłoniszyii włosówprzy­tulę siędo twe­gociepłegociałaroz­grza­negorozpalonegoarzące­go sięniczymogieńod­dam siętobietakjak jeszczeni­komu sięnie oddałamwreszcie siępoznamypoz­nają sięnaszegdy już sięjuż się zbliżyszpoczuję twójtwój zapachza­pach twoichtwoich dłoniszyi i włosówprzy­tulę się do twe­godo twe­go ciepłegociepłego ciałarozpalonego Żarzące­go sięŻarzące­go się niczymniczym ogieńod­dam się tobietobie taktak jak jeszczejak jeszcze ni­komu sięni­komu się nie oddałami wreszcie sięwreszcie się poznamypoznamy poz­nają siępoz­nają się naszenasze ciałagdy już się zbliżyszpoczuję twój zapachza­pach twoich dłoniprzy­tulę się do twe­go ciepłegodo twe­go ciepłego ciałarozpalonego Żarzące­go się niczymŻarzące­go się niczym ogieńod­dam się tobie taktobie tak jak jeszczetak jak jeszcze ni­komu sięjak jeszcze ni­komu się nie oddałami wreszcie się poznamywreszcie się poznamy poz­nają siępoznamy poz­nają się naszepoz­nają się nasze ciała

Wysłuchuję się w ciszę - i słyszę bi­cie Twe­go serca. Przy­tu­lam się do ściany - i czuję kształt Twe­go ciała. Za­my­kam oczy - i widzę Twoją postać. Całuję kwiaty - mają smak Twoich ust. Do­ty­kam poręczy - i czuję ciepło Twej dłoni. Za­nurzam twarz w po­duszkę - ma za­pach Twoich włosów. Za­ty­kam uszy - i słyszę jak mówisz: Twój do­tyk subtelny Jest jak let­ni wiatr Co błądzi nieśmiało By duszy nie spłoszyć Zgłębia ta­jem­ni­ce Roz­grza­nego ciała Budzi śpiące zmysły Od­dając rozkoszy Czując pod palcami Każde ciała drżenie Pre­ludium uniesień Po­całun­kiem wieńczy Bo kiedy się kocha Prag­nie się bliskości A kiedy się spełnia Do­tyka się tęczy .Szu­mi rzeka Od gór do Bałtyku Nie myślę wcale O twoim dotyku O twoich ustach Miękkich niczym puch Bez twej obec­ności Czuję się jak duch Do­tyk two­jej dłoni, Co mo­jej dotknęła Blis­kość twe­go ciała, Która już zniknęła My, sple­ceni w tańcu Przy pięknej muzyce Jed­nocześnie szepcząc O naszej taktyce Sta­ram się nie myśleć, Może ty powrócisz, Sta­ram się zapomnieć, Że nie chcesz zawrócić. Wszys­tko to zniknęło I odeszło w cień Zos­tała nadzieja, Że wsta­nie no­wy dzień.Czuję Twój oddech Twój szept do ucha Słyszę Twe słowa Wiercą mi dziurę w umyśle Jak krop­la wody Co drąży skałę Do­ciera do me­go wnętrza I roz­gaszcza się na dobre. Wed­ru­je do wszys­tkich zakątków mo­jego ciała. Jes­tem w Twoim włada­niu. Nie bro­nie się, bo nie chcę.Nie pod­da­waj się...nie bądź obojętna...prosze...błagam. Zmienie się dla Ciebie...chce Twe­go szczęścia..ciepła. tak strasznie mi bra­kuje Twoich oczu, bijące­go ser­ca, ciepła ciała, najsłod­szych ust, kocha­nego głosu. Bądź - ra­zem po­kona­my świat ! Spa­lić się w twoich oczach spłonąć w ramionach rozpłynąć się na twoich ustach za­topić w Ciebie sprag­nionym twój za­pach pul­sujący w żyłach drżąca skóra z roz­koszy uniesienia odurze­ni sobą spełniamy Nasze marze­nia ... 09.07.2015 Malusia_035