Gdy nad­chodzą ta­kie dni, Kiedy piszę, Kiedy płacze, Kiedy myślę, A ser­ce wol­niej kołacze ... Wierzę w to, że kiedyś Ci wybaczę.


gdy-nad­chodzą-­kie-dni-kiedy-piszę-kiedy-płacze-kiedy-myślę-a-ser­-wol­niej-kołacze-wierzę w to-że kiedyś-ci wybaczę
andreegdynad­chodząta­kiednikiedypiszępłaczemyślęser­cewol­niejkołaczewierzę w toże kiedyści wybaczęgdy nad­chodząnad­chodzą ta­kieta­kie dnikiedy piszękiedy płaczekiedy myślęser­ce wol­niejwol­niej kołaczekołaczewierzę w toże kiedyś ci wybaczęgdy nad­chodzą ta­kienad­chodzą ta­kie dnia ser­ce wol­niejser­ce wol­niej kołaczewol­niej kołaczekołacze wierzę w togdy nad­chodzą ta­kie dnia ser­ce wol­niej kołaczeser­ce wol­niej kołaczewol­niej kołacze wierzę w toa ser­ce wol­niej kołaczeser­ce wol­niej kołacze wierzę w to

Cza­sem nad­chodzą ta­kie dni kiedy masz ochotę krzyknąć na cały głos: Płacze się nie wte­dy kiedy du­simy coś w so­bie, ale kiedy mówi­my o tym ko­muś, kto zaczy­na się zas­ta­nawiać, to ot­warcie przed kimś po­wodu­je że ot­wiera­my się również na płacz..... Płacze...Kiedy byłam mała, nie wie­działam co to smutek... Kiedy byłam mała, nie wie­działam co to ból... Kiedy byłam mała, nie miałam pojęcia ja­kie nap­rawdę jest życie... Kiedy byłam mała, nie ro­zumiałam wiele rzeczy... Kiedy byłam mała, nie wie­działam, że można płakać nie tyl­ko po stra­conej za­baw­ce lub stłuczo­nym ko­lanie po zabawie... Kiedy byłam mała, życie było łatwiejsze... Ale te­raz jes­tem duża i wiem to cze­go nie wie­działam kiedyś...Kiedy mówię pro­siłabym o słuchanie Kiedy piszę pro­siłabym o odpowiedź Kiedy coś Ci ofiaro­wuję nie liczę na nic oprócz dziękuję Kiedy Ci smutno I kiedy Ci źle Zmar­twienia wyrzuć w kąt I pa­miętaj, że ja kocham Cię Kiedy dro­gi po­myli los zły I kiedy wszys­cy zapomną Pa­miętaj, że ja Ci pomogę Zaw­sze będziesz ze mną Kiedy Cię szczęście opuści I kiedy będziesz na skra­ju przepaści Nig­dy nie zwątp Póki światło nadziei nie zgaśnie Kiedy Twe oczy się śmieją I świat w około wiruje Pa­miętaj, że to JA! Nim nóż bo­leści ser­ce przekłuje Ja, Twój kochający tatuś...Biedny brylancik z człowieka, bo w sam płacz jest oprawny; kiedy się rodzi, to on płacze, a kiedy umiera, to za nim płaczą.