Gdy podróżnik zos­ta­wia w ty­le za sobą góry, po raz pier­wszy widzi je w ich rzeczy­wis­tym kształcie - tak też jest z przyjaciółmi.


gdy-podróżnik-zos­­wia-w ty­-za sobą-góry-po raz-pier­wszy-widzi- w ich-rzeczy­wis­tym-kształcie- tak-też-jest z przyjaciółmi
a » hans christian andersen » baśń mojego życiagdypodróżnikzos­ta­wiaw ty­leza sobągórypo razpier­wszywidzije w ichrzeczy­wis­tymkształcie takteżjest z przyjaciółmigdy podróżnikpodróżnik zos­ta­wiazos­ta­wia w ty­lew ty­le za sobąza sobą górypo raz pier­wszypier­wszy widziwidzi je w ichje w ich rzeczy­wis­tymrzeczy­wis­tym kształcie tak teżteż jest z przyjaciółmigdy podróżnik zos­ta­wiapodróżnik zos­ta­wia w ty­lezos­ta­wia w ty­le za sobąw ty­le za sobą górypo raz pier­wszy widzipier­wszy widzi je w ichwidzi je w ich rzeczy­wis­tymje w ich rzeczy­wis­tym kształcie tak też jest z przyjaciółmigdy podróżnik zos­ta­wia w ty­lepodróżnik zos­ta­wia w ty­le za sobązos­ta­wia w ty­le za sobą górypo raz pier­wszy widzi je w ichpier­wszy widzi je w ich rzeczy­wis­tymwidzi je w ich rzeczy­wis­tym kształciegdy podróżnik zos­ta­wia w ty­le za sobąpodróżnik zos­ta­wia w ty­le za sobą górypo raz pier­wszy widzi je w ich rzeczy­wis­tympier­wszy widzi je w ich rzeczy­wis­tym kształcie

Pier­wszy raz w życiu, w tej jed­nej sytuacji, przy tym jed­nym człowieku poczułam się nieśmiało. Pier­wszy raz w życiu za­leżało mi, żeby ja­koś wypaść. I to 'ja­koś' wca­le tym ra­zem nie oznaczało- tak, jak dotychczas... Za­leżało mi, żeby wy­paść dobrze. Ba! Bar­dzo dob­rze, najlepiej! I gdy już miałam za sobą kil­ka­naście ta­kich ra­zy, że pot­rze­bowałam wy­padać przy Nim dobrze, to właśnie wtedy, pier­wszy raz, po­myślałam o... miłości...Gdy Cie pier­wszy raz zobaczyłem Gdy CIę pier­wszy raz dotnknołem Od ra­zu osłupiałem OD ra­zu zbaraniałem Dot­know­szy twych ust Zacze­piłem zęba­mi o Twój BIUST Kąsałem Cię w uszko MO­JA TY DUSZYCZKO Kicz jest pus­tym, bez­reflek­syjnym naśla­dowa­niem te­go, co zos­tało nap­rawdę przeżyte, co zos­tało od­kry­te po raz pier­wszy i je­dyny. Kicz jest wtórnością, po­wiele­niem, mi­mikrą, która usiłuje wy­korzys­tać raz stworzoną formę. Kicz jest imi­towa­niem wzrusze­nia, grze­baniem przy pod­sta­wowym, pier­wotnym afek­cie i ubiera­niem go w treści, które są za ciasne.Jes­tem praw­domówny. Cho­ciaż ak­ceptuję u in­nych ich wer­sje rzeczy­wis­tości. Myślę, że na tym po­lega pier­wsza i pod­sta­wowa wol­ność: możli­wość tworze­nia włas­nej rzeczy­wis­tości na pod­sta­wie wszel­kich dostępnych prawd.Gdy pier­wszy raz mod­liła się do Bo­ga, aby za­pytać, Żeby nie wiem jak człowiek był twar­dy, to z każde­go uczu­cia coś w nim zos­ta­je, uczy się cze­goś, cze­go daw­niej nie umiał, raz to jest dob­re, raz nie. I z siebie też coś ko­muś zos­ta­wia w spadku.