Gdy ro­biłeś mi pier­wszy zas­trzyk wie­rzyłam, że chcesz mo­jego szczęścia. Ale ty wie­działeś, że mnie za­bijesz i cie­szyłeś się, że kiedyś nie będziesz umierać sam.


gdy-ro­biłeś-mi pier­wszy-zas­trzyk-wie­rzyłam-że chcesz-mo­jego-szczęścia-ale ty wie­działeś-że mnie-za­bijesz-i cie­szyłeś
whiteangel ♥gdyro­biłeśmi pier­wszyzas­trzykwie­rzyłamże chceszmo­jegoszczęściaale ty wie­działeśże mnieza­bijeszi cie­szyłeśsięże kiedyśnie będzieszumieraćsamgdy ro­biłeśro­biłeś mi pier­wszymi pier­wszy zas­trzykzas­trzyk wie­rzyłamże chcesz mo­jegomo­jego szczęściaże mnie za­bijeszza­bijesz i cie­szyłeśi cie­szyłeś sięże kiedyś nie będziesznie będziesz umieraćumierać samgdy ro­biłeś mi pier­wszyro­biłeś mi pier­wszy zas­trzykmi pier­wszy zas­trzyk wie­rzyłamże chcesz mo­jego szczęściaże mnie za­bijesz i cie­szyłeśza­bijesz i cie­szyłeś sięże kiedyś nie będziesz umieraćnie będziesz umierać sam

Stworzyłem dzieło sztuki, ty po­wie­działeś, że ładne, ja po­wie­działem, że zro­bię lepsze. Stworzyłem ko­lej­ne dzieło sztuki, ty po­wie­działeś, że świetne, ja po­wie­działem, że zro­bię lepsze Stworzyłem trze­cie dzieło sztuki, ty po­wie­działeś, że piękne, ja po­wie­działem, że zro­bię lepsze. Stworzyłem os­tatnie dzieło sztuki, ty po­wie­działeś, że przecudowne, ja po­wie­działem, że zro­bię lepsze. Z og­romnym zdzi­wieniem za­pytałeś mnie czy żartuje, a ja za­dowo­lony, padłem z wy­cieńcze­nia na ziemie, od­po­wiadając: Tak! — Prze­bacz waćpan niez­grab­ność! — mówił kat łot­ro­wi — Pier­wszy raz dzi­siaj wie­szam, jes­tem no­wym katem. — Proszę się nie żeno­wać — łotr grzecznie od­po­wié — Pier­wszy raz mnie wie­szają, nie poz­nam się na tem! Alek­sander Fredro  Gdy Cie pier­wszy raz zobaczyłem Gdy CIę pier­wszy raz dotnknołem Od ra­zu osłupiałem OD ra­zu zbaraniałem Dot­know­szy twych ust Zacze­piłem zęba­mi o Twój BIUST Kąsałem Cię w uszko MO­JA TY DUSZYCZKO A Ty po pros­tu od­szedłeś. Nie zas­ta­nawiasz się już co u mnie, jak so­bie radze, jak żyje bez Ciebie. Może nie wiesz ile dla mnie znaczysz, a może nic Cie to nie ob­chodzi. Ale po­winieneś wie­dzieć jaką dziurę zro­biłeś u moim ser­cu. Tyl­ko nie pot­ra­fię szczerze z Tobą po­roz­ma­wiać. Bo prze­cież już nie rozmawiamy.może to sam fakt Two­jego uśmiechu gdy spoglądasz na mnie i gdy nie chcesz mnie budzić auto­matycznie spra­wia, że śni mi się lepiej Nie wiem, Pa­nie Boże, czy była to miłość przy­bywająca wraz z pier­wszym spoj­rze­niem. Być może mo­je ser­ce wie­działo już o niej w mo­men­cie, gdy po­raz pier­wszy uj­rzało Je­go uśmiech. Tyl­ko wte­dy jeszcze nie chciało nic powiedzieć.