Gdy siedzisz u dentysty na fotelu, pomyśl o tych, którzy w tej chwili leżą na stole operacyjnym. Zaraz ci się zrobi weselej.


gdy-siedzisz-u-dentysty-na-fotelu-pomyśl-o-tych-którzy-w-tej-chwili-żą-na-stole-operacyjnym-zaraz-ę-zrobi-weselej
janina ipohorskagdysiedziszdentystynafotelupomyśltychktórzytejchwilileżąstoleoperacyjnymzarazsięzrobiweselejgdy siedziszsiedzisz uu dentystydentysty nana fotelupomyśl oo tychktórzy ww tejtej chwilichwili leżąleżą nana stolestole operacyjnymzaraz cisię zrobizrobi weselejgdy siedzisz usiedzisz u dentystyu dentysty nadentysty na fotelupomyśl o tychktórzy w tejw tej chwilitej chwili leżąchwili leżą należą na stolena stole operacyjnymzaraz ci sięci się zrobisię zrobi weselejgdy siedzisz u dentystysiedzisz u dentysty nau dentysty na foteluktórzy w tej chwiliw tej chwili leżątej chwili leżą nachwili leżą na stoleleżą na stole operacyjnymzaraz ci się zrobici się zrobi weselejgdy siedzisz u dentysty nasiedzisz u dentysty na foteluktórzy w tej chwili leżąw tej chwili leżą natej chwili leżą na stolechwili leżą na stole operacyjnymzaraz ci się zrobi weselej

Gdy sie­dzisz u den­tysty na fo­telu, po­myśl o tych, którzy w tej chwi­li leżą na sto­le ope­racyj­nym. Za­raz ci się zro­bi weselej.Ludzie są jak liście, którymi wiatr ciska, gdy rzuci je na trawnik, leżą na trawniku, a gdy rzuci w błoto - leżą w błocie.Kil­ka słów błądzi w mo­jej głowie..tych niewy­powie­dzianych które mogły cię zat­rzy­mać. i cza­sem jak wiatr- umy­kają one nieuchwynie Na ser­cu leżą ciężarem wspom­nienia tych dłoni które nie zdążyły dot­knąć twoich ust ..tak obłędnych ! I wie­czo­rami gdy jes­teś gdzieś.. pra­wie przy mnie po­mimo mo­jej sa­mot­ności i chłodu tej no­cy czu­je twój za­pach jak zap­la­tał się w mo­je włosy. Jes­teś gdzieś... -ale nie tam... gdzie powinieneś.Do­tańczę do tej chwili Gdy niebo schy­li się I w szczęścia krąg Gwiaz­da z niebies­kich łąk Pop­ro­wadzi mnie...Obdziela się tylko tych, którzy tego nie potrzebują, a nigdy tych, którzy są w potrzebie. lVlmężczyźni dzielą się na trzy grupy. tych, którzy mają już ko­biety i tych, którzy ko­biet nie chcą mieć. no i trze­cia gru­pa, wiado­mo, za niskich.