Gdy spoglądam na swo­je życie z per­spek­ty­wy cza­su przy dob­rej mu­zyce, zaw­sze na moich us­tach tworzy się uśmiech. Gdy ma­cie chwilę dla siebie zróbcie do sa­mo, a zro­zumiecie ^^ 


gdy-spoglądam-na swo­-życie-z per­spek­ty­wy-cza­su-przy-dob­rej-mu­zyce-zaw­sze-na moich-us­tach-tworzy ę-uśmiech-gdy ­cie
cЯuelcomagdyspoglądamna swo­jeżyciez per­spek­ty­wycza­suprzydob­rejmu­zycezaw­szena moichus­tachtworzy sięuśmiechgdy ma­ciechwilędlasiebiezróbciedo sa­moa zro­zumiecie^^ gdy spoglądamspoglądam na swo­jena swo­je życieżycie z per­spek­ty­wyz per­spek­ty­wy cza­sucza­su przyprzy dob­rejdob­rej mu­zycezaw­sze na moichna moich us­tachus­tach tworzy siętworzy się uśmiechgdy ma­cie chwilęchwilę dladla siebiesiebie zróbciezróbcie do sa­moa zro­zumiecie ^^ gdy spoglądam na swo­jespoglądam na swo­je życiena swo­je życie z per­spek­ty­wyżycie z per­spek­ty­wy cza­suz per­spek­ty­wy cza­su przycza­su przy dob­rejprzy dob­rej mu­zycezaw­sze na moich us­tachna moich us­tach tworzy sięus­tach tworzy się uśmiechgdy ma­cie chwilę dlachwilę dla siebiedla siebie zróbciesiebie zróbcie do sa­mo

Dob­ro raz zło spotkało, Gdy zło na pus­ty­ni stało. Więc tak też powiada: Zaw­sze, po przeczy­taniu pew­nej książki, nas­ta­je chwi­la, gdy człowiek trwa w bez­tros­kim odrętwieniu. To wte­dy żyje his­to­rią pos­ta­ci dos­trze­gając jed­nocześnie dro­biaz­gi swo­jego życia i od­najdując cza­sami zro­zumienie dla włas­ne­go przeznaczenia.Kto nie wycho­wał się na dob­rej so­fie, ten nig­dy nie zro­zumie, czym ona jest. To tak jak z wycho­waniem na dob­rych książkach czy mu­zyce. Jed­na dob­ra so­fa rodzi następną dob­ra sofę, a zła so­fa - ko­lej­na złą.Zaw­sze Cię już znajdę. Nie ważne w ja­kim wciele­niu. Za duża część mo­jej duszy zos­tała przy­pisa­na To­bie. Mi­mo, iż cza­sem mogę myśleć, że błądze. Zaw­sze będę się zbliżał do Ciebie, bo zaw­sze będę w drodze.Mam ta­ki prob­lem, że nie umiem pi­sać gdy mie­szka we mnie szczęście To dob­rze i nie Bo lubię Ale gdy nie ma dob­re­go, słowa płyną same Cza­sem zaata­kują mnie w tram­wa­ju nu­mer 7 Cza­sem gdy myję talerz Cza­sami gdy ob­ra­cam się bez ce­lu na środ­ku pokoju Dlacze­go nie jest tak teraz Bo jes­tem bo­gat­sza o zadowolenie Bo te­rapia przy­niosła skutek Zab­rała smutek I natchnienie Kiedy chcesz wszys­tko naprawić Oka­zuje się, że jest już za późno Kiedy chcesz zro­bić coś dobrze Zaw­sze wychodzi źle Kiedy chcesz być szczęśliwy Zaw­sze sta­nie się coś co to szczęście zburzy Dla­tego zaw­sze trze­ba na początku Dob­rze się zastanowić Czy to co ro­bisz nie jest złem Bo to zło przy­niesie Ci sa­me kłopoty Z który­mi nie będziesz umiał so­bie poradzić Dla te­go wszys­tkiego łzy są niepotrzebne Ale jed­nak płyną...