Gdy z po­wodu biedy pościsz, mów że zmie­rzasz ku świętości.


gdy-z po­wodu-biedy-pościsz-mów-że zmie­rzasz-ku świętoś
nicola-57gdyz po­wodubiedypościszmówże zmie­rzaszku świętościgdy z po­woduz po­wodu biedybiedy pościszmów że zmie­rzaszże zmie­rzasz ku świętościgdy z po­wodu biedyz po­wodu biedy pościszmów że zmie­rzasz ku świętościgdy z po­wodu biedy pościsz

•  Ten, kto z po­wodu przeżyte­go za­wodu usiłuje wyk­reślić miłość ze swe­go życia, przy­pomi­na błazen­ka, który chce dać so­bie uciąć głowę z po­wodu źle dob­ra­nej czapki.nie mów mi 'zawsze', nie mów mi 'nigdy'. niech nie pad­nie 'kocham' z Twoim ust. nie mów, że tęsknisz i nie mów, że pragniesz. za­mil­cz, jeśli wiesz, że to kłamstwa.Porozmawiaj. Mów do mnie.. Posłuchaj.. Nie poz­wa­laj z po­wodu dos­kwierającej sa­mot­ności znów krztu­sić się tym ohyd­nym sza­rym dymem...Nie ma świętości bez dotknięcia przez Boga. Nie ma jednak świętości i bez uciszenia własnych rąk, własnego mózgowia.Aby być świętym, trzeba być szalonym. Trzeba stracić głowę. To, co nas powstrzymuje od świętości, to brak refleksji, zastanowienia, modlitwy, zjednoczenia z Bogiem, którego do świętości koniecznie potrzeba.