Gdzie się podział ten żal i ob­licze zapłonione wstydem Ty - mój pier­wszy grzech ryt­micznie pod­da­jesz je w wątpliwość ocieram się o drwinę leżąc rozłożona krzyżem lecz nie ze śmie­chu drżę gdy kołyszesz mdlejącą pożądliwość.


gdzie ę-podział-ten-żal-i-ob­licze-zapłonione-wstydem-ty- mój-pier­wszy-grzech-ryt­micznie-pod­da­jesz- w wątpliwość-ocieram ę
sciezkazawilagdzie siępodziałtenżalob­liczezapłonionewstydemty mójpier­wszygrzechryt­miczniepod­da­jeszje w wątpliwośćocieram sięo drwinęleżącrozłożonakrzyżemlecznie ze śmie­chudrżęgdykołyszeszmdlejącąpożądliwośćgdzie się podziałpodział tenten żalżal ii ob­liczeob­licze zapłonionezapłonione wstydemwstydem ty mój pier­wszypier­wszy grzechgrzech ryt­micznieryt­micznie pod­da­jeszpod­da­jesz je w wątpliwośćje w wątpliwość ocieram sięocieram się o drwinęo drwinę leżącleżąc rozłożonarozłożona krzyżemkrzyżem leczlecz nie ze śmie­chunie ze śmie­chu drżędrżę gdygdy kołyszeszkołyszesz mdlejącąmdlejącą pożądliwośćgdzie się podział tenpodział ten żalten żal iżal i ob­liczei ob­licze zapłonioneob­licze zapłonione wstydemzapłonione wstydem ty mój pier­wszy grzechpier­wszy grzech ryt­miczniegrzech ryt­micznie pod­da­jeszryt­micznie pod­da­jesz je w wątpliwośćpod­da­jesz je w wątpliwość ocieram sięje w wątpliwość ocieram się o drwinęocieram się o drwinę leżąco drwinę leżąc rozłożonależąc rozłożona krzyżemrozłożona krzyżem leczkrzyżem lecz nie ze śmie­chulecz nie ze śmie­chu drżęnie ze śmie­chu drżę gdydrżę gdy kołyszeszgdy kołyszesz mdlejącąkołyszesz mdlejącą pożądliwość

Leżysz w ra­mionach mych zamknięty Pochłonięty wo­nią ryt­mu serca Jakże ona pachnie niespodzianie Jakże niep­rze­widy­wal­ne jest jej granie Skąpa­ne w naszych ciałach Obej­mu­jesz mo­je płuco Od­dech tra­ci w na­miętnym uniesieniu I kłócą się Zes­po­lone do­tychczas pier­si o to Którą war­ga­mi swy­mi omieciesz Do­tykasz ner­ki i dwunastnicy Będąc we mnie całym sobą Miażdzysz ryt­micznie me uda sponiewierane Całując i szep­cząc do ucha miłos­ne zaklęcia kamień rzu­cony z procy zmienił bieg historii ka­mień spadający zmienił ob­licze świata gdzie są di­nozaury ... ka­mień upuszczony „kto jest bez ... niech pier­wszy rzu­ci kamień” nikt nie rzucił ka­mień droższy od is­krzy się zim­nym blaskiem ilu ludzi stra­ciło życie dla ta­kich kamieni ka­mień toczący się zmienił kształt okolicy la­wina zab­rała ze sobą ... ka­mień węgielny stał się początkiem ka­mień za­miast serca zmienia ob­licze ludzkości lecz mo­je serce nie jest z kamienia *** Dział: Rozważania *** Zbig­niew Małecki w twoich dłoniach na wpół obłędnych i bladych za­topiłam daw­no uk­ry­ty sen o dziew­czy­nie z ru­dymi włosami z pier­siami jak dwie połow­ki księżyca sreb­rzys­tym śmie­chem i us­ta­mi jak grzech w twoich dłoniach za­pisałam sen o spełnieniu które­go nie było to co się nie wydarzyło zda­je się być naj­wyższą rozkoszą mój jedyny w twoich dłoniach jes­tem idealną kobietą z us­ta­mi jak grzech W życiu są dwa rodza­je dni: dla ciebie i prze­ciw to­bie, gdy nas­ta­je ten pier­wszy ciesz się nim, gdy ten dru­gi - znieś go cierpliwie.Wiele okaz­ji do śmie­chu tra­ci ten, kto nie pot­ra­fi śmiać się z sa­mego siebie.Pech ma w ogóle mu­zykal­ne ucho i lu­bi się ryt­micznie powtarzać.