gdzieś na po­lu nieznanym nieistotny bezimienny niemy grób leżysz wśród drzew a pta­ki śpiewają ci hymn oj­czyz­ny niewidzianej na­wie­dzającej cię w snach ur­wa­ny w pół po­cis­ku wybuchem by wrócić ciszy chwilą nim ktoś krzykną rozkaz byś szedł na śmierć przez ziemię nieznaną słów niezrozumiałych pus­tych oczu tych co szli przed tobą minęły lata za­palam znicz by oświet­lić ci drogę tam gdzie ktoś wypowie daw­no nie słysza­ne imię wy­dar­te ci w imię pus­tych ideałów 


gdzieś-na-po­lu-nieznanym-nieistotny-bezimienny-niemy-grób-żysz-wśród-drzew-a-pta­ki-śpiewają- hymn-oj­czyz­ny-niewidzianej
adamo70gdzieśnapo­lunieznanymnieistotnybezimiennyniemygróbleżyszwśróddrzewpta­kiśpiewająci hymnoj­czyz­nyniewidzianejna­wie­dzającejcięw snachur­wa­nyw półpo­cis­kuwybuchembywrócićciszychwiląnimktośkrzyknąrozkazbyśszedłna śmierćprzezziemięnieznanąsłówniezrozumiałychpus­tychoczutychco szliprzedtobąminęłylataza­palamzniczoświet­lićci drogętamgdziewypowiedaw­nonie słysza­neimięwy­dar­teideałów gdzieś nana po­lupo­lu nieznanymnieznanym nieistotnynieistotny bezimiennybezimienny niemyniemy gróbgrób leżyszleżysz wśródwśród drzewpta­ki śpiewająśpiewają ci hymnci hymn oj­czyz­nyoj­czyz­ny niewidzianejniewidzianej na­wie­dzającejna­wie­dzającej cięcię w snachw snach ur­wa­nyur­wa­ny w półw pół po­cis­kupo­cis­ku wybuchemwybuchem byby wrócićwrócić ciszyciszy chwiląchwilą nimnim ktośktoś krzyknąkrzykną rozkazrozkaz byśbyś szedłszedł na śmierćna śmierć przezprzez ziemięziemię nieznanąnieznaną słówsłów niezrozumiałychniezrozumiałych pus­tychpus­tych oczuoczu tychtych co szlico szli przedprzed tobątobą minęłyminęły latalata za­palamza­palam zniczznicz byby oświet­lićoświet­lić ci drogęci drogę tamtam gdziegdzie ktośktoś wypowiewypowie daw­nodaw­no nie słysza­nenie słysza­ne imięimię wy­dar­tewy­dar­te ciw imięimię pus­tychpus­tych ideałów gdzieś na po­luna po­lu nieznanympo­lu nieznanym nieistotnynieznanym nieistotny bezimiennynieistotny bezimienny niemybezimienny niemy gróbniemy grób leżyszgrób leżysz wśródleżysz wśród drzewdrzew a pta­kia pta­ki śpiewająpta­ki śpiewają ci hymnśpiewają ci hymn oj­czyz­nyci hymn oj­czyz­ny niewidzianejoj­czyz­ny niewidzianej na­wie­dzającejniewidzianej na­wie­dzającej cięna­wie­dzającej cię w snachcię w snach ur­wa­nyw snach ur­wa­ny w półur­wa­ny w pół po­cis­kuw pół po­cis­ku wybuchempo­cis­ku wybuchem bywybuchem by wrócićby wrócić ciszywrócić ciszy chwiląciszy chwilą nimchwilą nim ktośnim ktoś krzyknąktoś krzykną rozkazkrzykną rozkaz byśrozkaz byś szedłbyś szedł na śmierćszedł na śmierć przezna śmierć przez ziemięprzez ziemię nieznanąziemię nieznaną słównieznaną słów niezrozumiałychsłów niezrozumiałych pus­tychniezrozumiałych pus­tych oczupus­tych oczu tychoczu tych co szlitych co szli przedco szli przed tobąprzed tobą minęłytobą minęły lataminęły lata za­palamlata za­palam zniczza­palam znicz byznicz by oświet­lićby oświet­lić ci drogęoświet­lić ci drogę tamci drogę tam gdzietam gdzie ktośgdzie ktoś wypowiektoś wypowie daw­nowypowie daw­no nie słysza­nedaw­no nie słysza­ne imięnie słysza­ne imię wy­dar­teimię wy­dar­te ciwy­dar­te ci wci w imięw imię pus­tychimię pus­tych ideałów 

I zed­rzeć tych gu­zików bramy I tych zamków ideały By po­wie­dzieć jes­tem Twoja A jed­nak niczyja I uk­ry­wając oczy moje Zat­ra­cic sie w Twoich I us­ta ot­warte sze­roko zamknięte Mówiące na przekór ser­cu Nie chcę ... Tak! Tak! Tak bar­dzo chcę! Byś tonął w nich Nie chcę Nie chcę, byś do­tykał jej Duszy co drży Nie chcę! Nie chce Cię znać Zapomniałam Imię. Imię. Imię ... Krzyczę każde­go dnia ...Seks bez miłości to pus­te doświa­cze­nie. Ale wśród pus­tych doświad­czeń to jed­no z najlepszychSeks bez miłości to pus­te doświad­cze­nie. Ale wśród pus­tych doświad­czeń to jed­no z najlepszych.Kil­ka słów błądzi w mo­jej głowie..tych niewy­powie­dzianych które mogły cię zat­rzy­mać. i cza­sem jak wiatr- umy­kają one nieuchwynie Na ser­cu leżą ciężarem wspom­nienia tych dłoni które nie zdążyły dot­knąć twoich ust ..tak obłędnych ! I wie­czo­rami gdy jes­teś gdzieś.. pra­wie przy mnie po­mimo mo­jej sa­mot­ności i chłodu tej no­cy czu­je twój za­pach jak zap­la­tał się w mo­je włosy. Jes­teś gdzieś... -ale nie tam... gdzie powinieneś.i jak ja mam dziś zasnąć bez tych ra­mion dających ciepło bez te­go głosu szepcące­go kołysan­ki bez tych włosów i bez te­go zapachu bo­li naj­bar­dziej że ktoś in­ny może te­go doświadczać i nie doswiadczać tych ramion tej kołysanki te­go zapachu Wi­zuali­zac­ja duszy, strach zo­baczyć go w zwierciadle Ktoś zna­jomy ktoś z rodzi­ny, który przeszedł życia koniec Po­zos­ta­je po tych ludziach na nag­robkach święta pamięć Is­to­ty, które nie załat­wiły ważnych spraw, przed swoim zgonem Ocza­mi wyob­raźni naj­gor­szy dla Ciebie koszmar Gdzie go widziałeś w wielu sce­nach w sta­rym spa­lonym kinie Stań z nim twarzą w twarz i tak na prawdę zobacz Iż to tyl­ko mgła po­dob­na do oso­by co nie żyje.