Gdzie byłeś gdy szu­kałem drogi? Każdy mój krok, był w stronę głosu, Który słyszałem. Który mówił kochaj. Dziś po­zos­tał tyl­ko ból. Nadziei brak. Ut­ra­cona siła wiel­kiej wiary w świat. Świat miłością prze­pełniony. Świat wy­marzo­ny... Bez choroby. Niefi­zycznej. Szczęściem dotleniony.. ~Mar­cin Twardysko.


gdzie-byłeś-gdy-szu­kałem-drogi-każdy-mój-krok-był-w stronę-głosu-który-słyszałem-który mówił-kochaj-dziś-po­zos­ł-tyl­ko
marcinpawełgdziebyłeśgdyszu­kałemdrogikażdymójkrokbyłw stronęgłosuktórysłyszałemktóry mówiłkochajdziśpo­zos­tałtyl­kobólnadziei brakut­ra­conasiławiel­kiejwiaryw światŚwiatmiłościąprze­pełnionywy­marzo­nybez chorobyniefi­zycznejszczęściem dotleniony~mar­cintwardyskogdzie byłeśbyłeś gdygdy szu­kałemszu­kałem drogikażdy mójmój krokbył w stronęw stronę głosuktóry słyszałemktóry mówił kochajdziś po­zos­tałpo­zos­tał tyl­kotyl­ko bólut­ra­cona siłasiła wiel­kiejwiel­kiej wiarywiary w światŚwiat miłościąmiłością prze­pełnionyŚwiat wy­marzo­nywy­marzo­ny bez choroby~mar­cin twardyskogdzie byłeś gdybyłeś gdy szu­kałemgdy szu­kałem drogikażdy mój krokbył w stronę głosudziś po­zos­tał tyl­kopo­zos­tał tyl­ko bólut­ra­cona siła wiel­kiejsiła wiel­kiej wiarywiel­kiej wiary w światŚwiat miłością prze­pełnionyŚwiat wy­marzo­ny bez choroby

Świat jest niczym. Miłość go uk­ształto­wała. Świat zni­ka bez śla­du. To, co zos­ta­je, jest miłością.Mężczyz­na pat­rzy światu pros­to w twarz, jak­by świat ten zos­tał stworzo­ny ku je­go pot­rze­bom i uro­biony ku je­go upo­doba­niom. Ko­bieta zer­ka na świat z uko­sa, py­tająco, a na­wet po­dej­rzli­wie. Gdy­by no­sili te sa­me stro­je, możli­we że i spoj­rze­nie na świat mieli­by to samo.Gdy­byś mnie tak por­wał W świat wiel­kiej namiętności Roz­budził we mnie to poczu­cie lekkości Gdy­byś tak wpro­wadził W świat wiel­kiego pożąda­nia Wyr­wał ze szponów zakłamania Gdy­byś mnie dopadł Do­konał zespolenia Budząc fa­le og­romne­go podniecenia Gdy­byś tak roz­pa­lił I zmu­sił do wiel­kiej miłości Zat­ra­cając część włas­nej godności Gdy­byś tak pozostawił Tak w tej chwi­li od niechcenia Czy miała bym dużo do stracenia Siedząc na mo­noton­nej li­nii paczę na ten świat kolorowy, krop­le deszczu spływają mi po tym bez­bar­wnym oknie. Tyl­ko myśli mnie dręczą co z tym światem się dzieje. Gdzieś woj­ny, trzęsienia, zabójstwa i leżące mar­twe ciała. Czy Bóg nam na ta­kie życie pozwala? Chciałabym choć raz nie stąpać bo tej cien­kiej linii, gdzie każdy z nas może spaść w prze­ciągu chwili.Każda chwi­la przeżywa­nia piękna jest bez­cenna. Świat na pew­no nie jest tyl­ko tym, co widzi­my na co dzień. Praw­dzi­wy świat mu­si is­tnieć, jes­tem te­go pewna. Praw­dzi­wy świat, który is­tnieje za ściana­mi te­go świata i prześwieca przez nie, jak za­palo­na świeca przez lampion.ja ci to wszys­tko wy­baczę kochany gorzkie łzy na po­duszce zdep­ta­ne kwiaty grzeczne uśmie­chy i pus­ty wzrok ja ci to wszys­tko wy­baczę mój drogi no­ce bez nadziei dni bez serca miesiące bez wartości i każdą połamaną część mo­jej duszy tyl­ko ob­syp mnie uśmiechem otul mnie oddechem kochaj mnie kochaj nas