Gol­dsmith po­wiada, że kiedy piękną ko­bietę ogar­nia obłęd, nie po­zos­ta­je jej nic in­ne­go jak tyl­ko um­rzeć; a kiedy zaczy­na sta­wać się przyjść dla otocze­nia, jest to również wyjście god­ne po­lece­nia, za­biera bo­wiem wszel­kie ujem­ne sądy.


gol­dsmith-po­wiada-że kiedy-piękną-ko­bietę-ogar­nia-obłęd-nie po­zos­­-jej-nic-in­ne­go-jak tyl­ko-um­rzeć-a kiedy-zaczy­na
jane austengol­dsmithpo­wiadaże kiedypięknąko­bietęogar­niaobłędnie po­zos­ta­jejejnicin­ne­gojak tyl­koum­rzeća kiedyzaczy­nasta­wać sięprzyjśćdlaotocze­niajest to równieżwyjściegod­nepo­lece­niaza­bierabo­wiemwszel­kieujem­nesądygol­dsmith po­wiadaże kiedy pięknąpiękną ko­bietęko­bietę ogar­niaogar­nia obłędnie po­zos­ta­je jejjej nicnic in­ne­goin­ne­go jak tyl­kojak tyl­ko um­rzeća kiedy zaczy­nazaczy­na sta­wać sięsta­wać się przyjśćprzyjść dladla otocze­niajest to również wyjściewyjście god­negod­ne po­lece­niaza­biera bo­wiembo­wiem wszel­kiewszel­kie ujem­neujem­ne sądyże kiedy piękną ko­bietępiękną ko­bietę ogar­niako­bietę ogar­nia obłędnie po­zos­ta­je jej nicjej nic in­ne­gonic in­ne­go jak tyl­koin­ne­go jak tyl­ko um­rzeća kiedy zaczy­na sta­wać sięzaczy­na sta­wać się przyjśćsta­wać się przyjść dlaprzyjść dla otocze­niajest to również wyjście god­newyjście god­ne po­lece­niaza­biera bo­wiem wszel­kiebo­wiem wszel­kie ujem­newszel­kie ujem­ne sądy

Pa­ni No­wako­wa płaczli­wym głosem rzecze strapiona: Jak będziesz chciał miec piękną Ko­bietę jak tort. To naucz się dzielic nią z ko­lega­mi. A kiedy będziesz miał za­kalec to to cias­to zjesz wte­dy sam .Miłość wte­dy jest, kiedy bi­cie ser­ca zagłusza głos rozsądku. Kiedy po la­tach awan­tur wciąż kręci się łez­ka wzrusze­nia w oku. Kiedy dłoń, którą trzy­masz po prze­budze­niu na­dal za­cis­ka się w lęku rozstania... Miłość jest niez­ro­zumiałą pot­rzebą wyk­rzycze­nia całemu światu jak wiel­kie jest uczucie.Ludzie lu­bią tyl­ko ta­kie po­ry, kiedy ich słowa jeszcze coś znaczą al­bo kiedy jest już po wszys­tkim i sa­ma obec­ność wys­tar­cza, a ten czas c prze­sile­nia zos­ta­wiają najbliższym.Była piękna, mądra, trochę nie śmiała. Jej us­ta były rózo­we, de­likat­ne, gorące. Włosy miała czar­ne długie błyszczące. Nie znałem jej ale prag­nołem bardziej, niż cze­go kol­wiek na swiecie. Marzyłem by wtu­lić się w jej ramiona, skoszto­wać sma­ku jej ust. Nie wiem czy będzie mi dane być z nią, ale wiem jed­no że jest dziew­czyną dla której war­to zro­bić wszystko...Zas­ta­nawiam się po co uk­ry­wać uczu­cia przed kimś ko­go