Gra wstępna, ponętna. Za­nim słońce wsta­nie, będziesz mój kocha­nie. Jes­tem nieprzewidywalna. No i też nieob­liczal­na W mej mrocznej wyob­raźni. Bez kon­tro­li, bez granic Per­wersyj­nym ku­sisz słowem. Jes­teś wsta­nie do po­ziomu sa­dys­tki się zniżyć. Żeby trochę mnie poniżyć. Ero­tyczna gra rozkoszy Przyśpie­szo­ny rytm... Zdo­bywając szczyt podniecenia. Osiągając gra­nice spełnienia.


gra-wstępna-ponętna-za­nim-słoń-wsta­nie-będziesz-mój-kocha­nie-jes­tem-nieprzewidywalna-no-i też-nieob­liczal­na-w-mej-mrocznej
trishhhgrawstępnaponętnaza­nimsłońcewsta­niebędzieszmójkocha­niejes­temnieprzewidywalnanoi teżnieob­liczal­namejmrocznejwyob­raźnibezkon­tro­libezgranicper­wersyj­nymku­siszsłowemjes­teśwsta­niedo po­ziomusa­dys­tki sięzniżyćebytrochęmnieponiżyćero­tycznagrarozkoszyprzyśpie­szo­nyrytmzdo­bywającszczytpodnieceniaosiągającgra­nicespełnieniagra wstępnaza­nim słońcesłońce wsta­niebędziesz mójmój kocha­niejes­tem nieprzewidywalnano i teżi też nieob­liczal­nanieob­liczal­na ww mejmej mrocznejmrocznej wyob­raźnibez kon­tro­libez granicgranic per­wersyj­nymper­wersyj­nym ku­siszku­sisz słowemjes­teś wsta­niewsta­nie do po­ziomudo po­ziomu sa­dys­tki sięsa­dys­tki się zniżyćŻeby trochętrochę mniemnie poniżyćero­tyczna gragra rozkoszyrozkoszy przyśpie­szo­nyprzyśpie­szo­ny rytmrytm zdo­bywajączdo­bywając szczytszczyt podnieceniaosiągając gra­nicegra­nice spełnieniaza­nim słońce wsta­niebędziesz mój kocha­nieno i też nieob­liczal­nai też nieob­liczal­na wnieob­liczal­na w mejw mej mrocznejmej mrocznej wyob­raźnibez granic per­wersyj­nymgranic per­wersyj­nym ku­siszper­wersyj­nym ku­sisz słowemjes­teś wsta­nie do po­ziomuwsta­nie do po­ziomu sa­dys­tki siędo po­ziomu sa­dys­tki się zniżyćŻeby trochę mnietrochę mnie poniżyćero­tyczna gra rozkoszygra rozkoszy przyśpie­szo­nyrozkoszy przyśpie­szo­ny rytmprzyśpie­szo­ny rytm zdo­bywającrytm zdo­bywając szczytzdo­bywając szczyt podnieceniaosiągając gra­nice spełnienia

Gra­nice są pot­rzeb­ne ludziom jak po­wiet­rze. Bez gra­nic, każde­go rodza­ju, nie wie­dzieli­byśmy, jak żyć; ani kim jes­teśmy, ani co ma­my do zro­bienia. Gra­nice są po to, aby nam po­kazać, że is­tnieją rzeczy, których nie można przekroczyć.Jes­teś dziec­kiem życia bez gra­nic; jes­teś dziec­kiem wie­czności. Ty właśnie jes­teś cu­dem stworzenia W ko­lejną mag­ne­tyzującą noc od­radzasz się na nowo wchłaniasz pod­niece­nie z powietrza przyoz­do­biona blas­kiem lu­bieżne­go uśmie­chu My niebez­pie­cznie dob­ra­ni na in­tymny dys­tans cho­rob­li­wych zmysłów uwie­dze­ni grą zniewolenia by moc­niej nieob­liczal­nością psychi­ki w rytm ok­lasków spląta­nych ciał wiel­bić szept dzi­kości Twych oczu. ***  Licho już ze mną nie śpi nietak­towny ze­gar wy­bija rytm tej sa­mej melodii Gra gitara Uciszam ser­ce tabletką by noc o twarzy hebanu uśpiła tros­ki na miarę cza­su przetrwania Gra gitara Czy mam to sa­mo co Ty nie wiem,każdy jest in­dy­widualistą w swej wyjątko­wości. Jes­teś dla mnie jak de­fib­ry­lator - po­budzasz mo­je ser­ce do życia, jes­teś jak ogień roz­pa­lasz mo­je zmysły, jes­teś jak nar­ko­tyk uza­leżniasz, a ja się te­mu wszys­tkiemu pod­da­je choć bar­dzo się bro­nię i wiem że nie złamię gra­nic. Tak myślę to czuję.Gra­nice dob­ra i zła nie biegną gra­nica­mi na­rodów, ale ludzi.