Gro­no chętnych, to gro­no głod­nych z niewiadomą, ko­mu dasz się zjeść.


gro­no-chętnych-to gro­no-głod­nych-z-niewiadomą-ko­mu-dasz ę-zjeść
wdechgro­nochętnychto gro­nogłod­nychniewiadomąko­mudasz sięzjeśćgro­no chętnychto gro­no głod­nychgłod­nych zz niewiadomąko­mu dasz siędasz się zjeśćto gro­no głod­nych zgłod­nych z niewiadomąko­mu dasz się zjeśćto gro­no głod­nych z niewiadomą

Na ogół nie uz­mysławiamy so­bie w pełni, od ilu ludzi za­leżny jest zwykły dzień nasze­go życia i czym gro­zi przer­wa­nie łańcucha wza­jem­nych usług....myślisz, że z Bo­ga mu­si być ta miłość, dla której młodość w gro­bie się prześniło.Nap­rze­ciw do­ciekań i złośli­wych do­powie­dzeń przed gro­bem marzeń, siedzę i palę znicze. Już nie krzyczę. Mil­cze­niem us­ta parzę. Już chy­ba nie wierzę... Siedzę. Za­palam znicze. Daw­no zwiędło życie. Zblakły ko­kar­dy wydarzeń. Trze­ba przyz­nać szczerze, że świeże są tylko ru­dawe znicze. Nap­rze­ciw ob­cych szeptów i tnących wykrzyczeń, nad gro­bem włas­ne­go śmie­chu siedzę i... ...gaszę znicze.Po to gro­madzi­my, abyśmy mieli co rozdawać.Naz­wa by­wa zwyk­le gro­bem kwestii.nadzieja o jed­nym odnóżu nikłe zakorzenienie po­puszcza uchwyt wiary roz­luźnia szczękościsk serc spływa łza przeszłości niczym po­połud­niowy deszcz suche szla­ki naznacza przełykając płyny prawdy rześkość oddechów po burzy cis­ka­nych gro­mach...