gryzą się style ach zi­mowe motyle kos­tnieją tyle 


gryzą ę-style-ach-zi­mowe-motyle-kos­tnieją-tyle 
cykamgryzą sięstyleachzi­mowemotylekos­tniejątyle gryzą się stylestyle achach zi­mowezi­mowe motylemotyle kos­tniejąkos­tnieją tyle gryzą się style achstyle ach zi­moweach zi­mowe motylezi­mowe motyle kos­tniejąmotyle kos­tnieją tyle gryzą się style ach zi­mowestyle ach zi­mowe motyleach zi­mowe motyle kos­tniejązi­mowe motyle kos­tnieją tyle gryzą się style ach zi­mowe motylestyle ach zi­mowe motyle kos­tniejąach zi­mowe motyle kos­tnieją tyle 

Mówią, że umiera ostatnia, na­zywają matką głupich. Jed­nak co tu dużo mówić? Le­piej wie­rzyć, niż się upić - wszak ok­ropnie jest się smucić. Usiąść, od­począć, dać so­bie chwilę... Czy to tak dużo? Czy to aż tyle? Przyjdą jeszcze dni jak motyle. Uwierz w to ze mną, ja się nie mylę.Kto Kos­mos poz­na­je, ten w Kos­mo­sie ginie.Kos­me­tyka - to nauka o kos­mo­sie kobiety.A kiedy na początku biło ser­ce Ziemi, błękit nieba się zle­wał z bar­wa­mi zieleni. A tęcza rodziła ko­loro­we motyle, zwierzęta i pta­ki, a było ich tyle! I kwiatów różno­bar­wnych dy­wany magiczne. A stru­mienie wo­dy kryształowej bystrej. Lek­ki po­wiew wiat­ru wpra­wiał w ruch te cuda... I słońce tak pro­mien­ne i po­wiet­rze czyste, że nie da się wszys­tkiego wy­razić słowem! A po­tem to już tyl­ko był człowiek.Chłód sa­motości mnie ja­koś tak ogarnął. Sa­ma so­bie jestem. I chy­ba nie byłoby mi zimniej, gdy­bym stała na­go na Syberii. Czuję się jak liść, opadły z klo­nowe­go drzewa. Ja­koś w środ­ku listopada. Drżę.Przez mgłę mruczanki, pachną hiacyn­to­we sny. Gryzą cebulki.