His­to­ria ko­biety roz­poczy­na się wte­dy do­piero, kiedy położy ser­ce, nap­rawdę ser­ce, cho­ciażby prze­lot­nie, na dłoni męskiej.


his­to­ria-ko­biety-roz­poczy­na ę-wte­dy-do­piero-kiedy-położy-ser­-nap­rawdę-ser­-cho­ciażby-prze­lot­nie-na dłoni-męskiej
marie jehanne wielopolskahis­to­riako­bietyroz­poczy­na sięwte­dydo­pierokiedypołożyser­cenap­rawdęcho­ciażbyprze­lot­niena dłonimęskiejhis­to­ria ko­bietyko­biety roz­poczy­na sięroz­poczy­na się wte­dywte­dy do­pierokiedy położypołoży ser­cenap­rawdę ser­cecho­ciażby prze­lot­niena dłoni męskiejhis­to­ria ko­biety roz­poczy­na sięko­biety roz­poczy­na się wte­dyroz­poczy­na się wte­dy do­pierokiedy położy ser­cehis­to­ria ko­biety roz­poczy­na się wte­dyko­biety roz­poczy­na się wte­dy do­pierohis­to­ria ko­biety roz­poczy­na się wte­dy do­piero

Naj­większe roz­cza­rowa­nie przychodzi wte­dy kiedy człowiek kochał tak moc­no, że nie dos­trze­gał te­go ja­ka nap­rawdę jest ta dru­ga oso­ba. I do­piero po fak­cie widzi ja­kim był zaslepionym Do­piero zimą można po­wie­dzieć, które drze­wa są nap­rawdę zielo­ne. Do­piero kiedy wieją prze­ciw­ne wiat­ry, można po­wie­dzieć, czy człowiek al­bo kraj jest od­ważny i nieugięty.Po­myślałam o nim wieczorem. Właśnie wie­czo­rem pot­rze­buję go najbardziej. Je­go dłoni. Je­go oczu. Je­go głosu. Czułam, jak moc­no go pragnę. Mo­je ser­ce w pier­si biło słabo z tęsknoty. Może jeszcze kiedyś uda nam się spędzić, cho­ciażby jedną noc ra­zem? Ta noc byłaby niezapomniana. Wierzę w to.A gdy­by nag­le wszys­cy ludzie stra­cili mowę...? Gdy­by wszys­tkie języ­ki zos­tały za­pom­niane? Gdy­by z ust ludzkich nie padło już nig­dy żad­ne słowo? Czy to uczy­niłoby nas mniej szczęśli­wych? A może właśnie wte­dy pot­ra­fili­byśmy się nap­rawdę zro­zumieć? Może do­piero wte­dy pot­ra­fili­byśmy doj­rzeć człowieka, nie wrzu­cając go do ko­lej­nej szuf­ladki pojęć, prze­konań i ste­reotypów. Może wte­dy by­libyśmy bliżej siebie... Może.Człowiek do­piero wte­dy jest w pełni szczęśli­wy, gdy może służyć, a nie wte­dy, gdy mu­si władać. Władza im­po­nuje tyl­ko małym ludziom, którzy jej pragną, by nad­ro­bić w ten sposób swoją małość. Człowiek nap­rawdę wiel­ki, na­wet gdy włada, jest służebnikiem.Mu­zyka to nap­rawdę moc­ny nar­ko­tyk. Może cię zat­ruć, pod­nieść na duchu lub spra­wić, że roz­cho­rujesz się, nie wiedząc dlaczego.