I mi­mo wszys­tko roz­poznać które­goś dnia ten ukocha­ny głos, na­wet gdy nie słyszało się go tak długo.


i mi­mo-wszys­tko-roz­poznać-które­goś-dnia-ten-ukocha­ny-głos-na­wet-gdy-nie słyszało ę-go tak-długo
szantiili mi­mowszys­tkoroz­poznaćktóre­gośdniatenukocha­nygłosna­wetgdynie słyszało sięgo takdługoi mi­mo wszys­tkowszys­tko roz­poznaćroz­poznać które­gośktóre­goś dniadnia tenten ukocha­nyukocha­ny głosna­wet gdygdy nie słyszało sięnie słyszało się go takgo tak długoi mi­mo wszys­tko roz­poznaćwszys­tko roz­poznać które­gośroz­poznać które­goś dniaktóre­goś dnia tendnia ten ukocha­nyten ukocha­ny głosna­wet gdy nie słyszało sięgdy nie słyszało się go taknie słyszało się go tak długoi mi­mo wszys­tko roz­poznać które­gośwszys­tko roz­poznać które­goś dniaroz­poznać które­goś dnia tenktóre­goś dnia ten ukocha­nydnia ten ukocha­ny głosna­wet gdy nie słyszało się go takgdy nie słyszało się go tak długoi mi­mo wszys­tko roz­poznać które­goś dniawszys­tko roz­poznać które­goś dnia tenroz­poznać które­goś dnia ten ukocha­nyktóre­goś dnia ten ukocha­ny głosna­wet gdy nie słyszało się go tak długo

Które­goś dnia rzucę to wszys­tko i wyjdę ra­no ni­by po chleb.Które­goś dnia ugaszę ciepło ser­ca i schłodzę płynącą krew, które­goś dnia gdy już zro­zumiem że dob­re chęci nie czy­nią ze mnie dob­rej oso­by. Że mi­mo wszys­tkich sta­rań jes­tem zat­ru­tym kwiatem, który po­winien do­gory­wać w odo­sob­nieniu, bez­pie­czny od świata i poczu­cia wi­ny, gdy ko­lej­ny raz ktoś próbując dot­knąć płatków, pa­da bez czu­cia na ziemię.Pos­przątam po to­bie, każde wspom­nienie zgniotę w kulkę i wcisnę głębo­ko, scho­wam myśli, stłumię roz­cza­rowa­nie, przes­tanę roz­myślać i zam­knę twoją pos­tać w głowie jak książkę, która oka­zała się dla mnie za trud­na. Nie mar­tw się, że jed­nak nie kochasz - które­goś dnia u mnie będzie wszys­tko w porządku.Gdy in­ni cze­goś pot­rze­bują, jes­teś pier­wszą osobą, którą proszą o po­moc. Gdy wszys­tko dob­rze im się układa, na­wet nie za­pytają, co u ciebie. Ta­kie życie...I tyl­ko cza­sami Roz­myślając nad powrotem Wte­dy gdy pat­rzę wstecz Są ta­kie mo­ce których Sam nie poj­mu­je Na­wet gdy wszys­tko minęło Ma dusza nie umiera Pow­stając z po­piołów Ubieram no­wy płaszcz Gotów na no­wy dzień Sta­je do wal­ki W mych rękach tyl­ko to pióro I słowa Które już daw­no Stra­ciły sens Które już nig­dy Nie powrócą Lecz - ko­niec końcem - nie wszys­tko było stra­cone. W śnie najgłębszym - też nie wszys­tko! W obłędzie - nie wszys­tko! W zem­dle­niu - nie wszys­tko! W śmier­ci - nie wszys­tko! Na­wet w gro­bie nie wszys­tko by­wa stra­cone! W prze­ciw­nym ra­zie zab­rakłoby nieśmier­telności dla człowieka.