I niech gwiaz­da nadziei płonie, sko­ro diament zos­ta­wia zwycięski.


i niech-gwiaz­da-nadziei-płonie-sko­ro-diament-zos­­wia-zwycięski
devini niechgwiaz­danadzieipłoniesko­rodiamentzos­ta­wiazwycięskii niech gwiaz­dagwiaz­da nadzieinadziei płoniesko­ro diamentdiament zos­ta­wiazos­ta­wia zwycięskii niech gwiaz­da nadzieigwiaz­da nadziei płoniesko­ro diament zos­ta­wiadiament zos­ta­wia zwycięskii niech gwiaz­da nadziei płoniesko­ro diament zos­ta­wia zwycięski

Gdzie płonie jeszcze mały płomyk nadziei, tam widać światło nieba.Me ser­ce płonie Usiądź proszę Me ser­ce mokre Od łez całe Usiądź tu blisko Niech Cię poczuję Twej skóry ciepło Twej skóry dotyk Me ser­ce płonie Bo pat­rzysz na nie Lecz z dali Bo jes­teś Lecz nie ma cię wcale Me ser­ce płonie Małe spękane Od bólu ma ranę Usiądź dziś proszę Boję się że więcej Błęki­tu oczu twoich Więcej nie zobaczę Usiądź proszę me ser­ce płacze dla tej miłości nie ma nadziei umarła za­nim zdążyła dos­tać się do nieba zos­tały po niej echa słów które od­bi­jają się od wciąż smut­nych ust i kil­ka przedmiotów: zep­su­ta zapalniczka złoty wisiorek ka­myki wyb­ra­ne ser­cem, a wrzu­cone do słoja z innymi (zbiera­nymi, kiedy jeszcze mnie nie było) śmierć zaw­sze po­zos­ta­wia po so­bie niedom­knięte okna Wie­rzysz w potęgę miłości, na­pełnia cię ona do te­go stop­nia, że nie zos­ta­wia miej­sca na py­tania. I dob­rze tak jest. Bo sko­ro do­puścisz do jed­ne­go py­tania, jed­nej wątpli­wości, pus­tka zacznie wkra­dać się do two­jego serca.Dot­knij mnie jak nikt dotąd Otul mnie kołdrą swych ramion przyk­ryj pie­rzyną pocałunków Dłonią swą tak delikatnie Wędruj po niez­na­nych lądach Poz­na­waj mnie po kawałku Us­ta niech roz­grze­wają skórę Dreszcze po­zos­ta­wiając ciepłe I ciało ryt­micznie drgające Niech za­leje nas rozkosz Niech znik­nie świat Niech bra­kuje tchu Niech ciszę wy­pełni krzyk Niech po­wiet­rze znów drży A ty… bądź we mnie… bądź we mnie… Ty Kto nie może mieć nadziei na nic, niech na nic nie traci nadziei.