I nieważne jak źle jest...człowieku nie trać nadziei ! Nieważne jak bar­dzo zły jes­teś na in­nych lub na siebie - niech te ne­gatyw­ne emoc­je skłonią Cię do po­zytyw­ne­go działania ! Tyl­ko się nie pod­da­waj, człowieku..nie pod­da­waj się.. jeszcze nie dziś..


i nieważne-jak ź-jestczłowieku-nie trać-nadziei- nieważne-jak bar­dzo-zły-jes­teś-na in­nych-lub-na siebie- niech
pepek100i nieważnejak źlejestczłowiekunie traćnadziei nieważnejak bar­dzozłyjes­teśna in­nychlubna siebie niechte ne­gatyw­neemoc­jeskłoniąciędo po­zytyw­ne­godziałania tyl­ko sięnie pod­da­wajczłowiekuniepod­da­wajsięjeszcze nie dziśi nieważne jak źlejak źle jestczłowiekujestczłowieku nie traćnie trać nadziei nieważne jak bar­dzojak bar­dzo złyzły jes­teśjes­teś na in­nychna in­nych lublub na siebie niech te ne­gatyw­nete ne­gatyw­ne emoc­jeemoc­je skłoniąskłonią cięcię do po­zytyw­ne­godo po­zytyw­ne­go działania tyl­ko się nie pod­da­wajpod­da­waj sięi nieważne jak źle jestczłowiekujak źle jestczłowieku nie traćjestczłowieku nie trać nadziei nieważne jak bar­dzo złyjak bar­dzo zły jes­teśzły jes­teś na in­nychjes­teś na in­nych lubna in­nych lub na siebie niech te ne­gatyw­ne emoc­jete ne­gatyw­ne emoc­je skłoniąemoc­je skłonią cięskłonią cię do po­zytyw­ne­gocię do po­zytyw­ne­go działania

Czy mam to sa­mo co Ty nie wiem,każdy jest in­dy­widualistą w swej wyjątko­wości. Jes­teś dla mnie jak de­fib­ry­lator - po­budzasz mo­je ser­ce do życia, jes­teś jak ogień roz­pa­lasz mo­je zmysły, jes­teś jak nar­ko­tyk uza­leżniasz, a ja się te­mu wszys­tkiemu pod­da­je choć bar­dzo się bro­nię i wiem że nie złamię gra­nic. Tak myślę to czuję.-Ma­mo, nie dam rady. -Chodź, jeszcze kawałek. -Ma­mo, ale nie dam rady! -Jeszcze trochę, dasz radę. -Ma­mo… Mam dość! -Wierzę w Ciebie, dotrzesz. -Ma­mo! pod­daję się!!! -Spójrz, jes­teśmy na miejscu…. Mi­mo bra­ku sił, idź do przo­du, bądź wyt­rwały, nig­dy nie pod­da­waj się, bo być może pod­dasz się tuż przed ce­lem i nig­dy do niego nie dojdziesz… Mo­nar­chia jest jak mlecze na łące. Nieważne ile głów się zet­nie, korze­nie tkwią sta­le pod ziemią i tyl­ko cze­kają, by wy­puścić no­we łodygi.Jeżeli wy­darzy Ci się coś przyk­re­go w życiu, pod żad­nym po­zorem nie pod­da­waj się, później zo­baczysz, dlacze­go i czy było warto...nieważne jak mało cza­su pod niebies­kim sklepieniem dopóki jest jeszcze chwi­la chcę spoj­rzeć na ciebie us­po­koić rozpęta­ne burze wewnątrz do­tykiem twej dłoni usłyszeć jak wiatr podróżnik za­bawia się włosami za­sypiać w półchłodzie i półmro­ku ciszy budzić się gdy słońce popędzać mnie zacznie do życia które nie za­mie­rza cze­kać aż tak długo i mi­ja, prze­mija, i bieży w mozole ni wiat­ru nie słysząc ni nie czując dłoni ni nie widząc nieba Weź mo­je ser­ce. Nie chcę go więcej. Zam­knij je w swo­jej pry­wat­nej szka­tułce. Klucz scho­waj dob­rze, bym go nie zna­lazł i nie ot­worzył by łza­mi się za­lać. Scho­waj me ser­ce w krwi twej bu­tel­ce. Utop je słod­ko i nie py­taj więcej czy ja Cię kocham, gdyż wiesz dos­ko­nale, że lub Ciebie kocham, lub ni­kogo, wca­le. * Dla Joasi *