I tak to wszys­tko jest chwilą. Raz dłuższą, raz krótszą. Co by się nie działo to wszys­tko prze­minie ...


i tak-to wszys­tko-jest chwilą-raz dłuższą-raz-krótszą-co by ę-nie działo-to wszys­tko-prze­minie
marzycielsi takto wszys­tkojest chwiląraz dłuższąrazkrótsząco by sięnie działoprze­miniei tak to wszys­tkoto wszys­tko jest chwiląraz krótsząco by się nie działonie działo to wszys­tkoto wszys­tko prze­minieprze­miniei tak to wszys­tko jest chwiląco by się nie działo to wszys­tkonie działo to wszys­tko prze­minieto wszys­tko prze­minieco by się nie działo to wszys­tko prze­minienie działo to wszys­tko prze­minieco by się nie działo to wszys­tko prze­minie

Lecz - ko­niec końcem - nie wszys­tko było stra­cone. W śnie najgłębszym - też nie wszys­tko! W obłędzie - nie wszys­tko! W zem­dle­niu - nie wszys­tko! W śmier­ci - nie wszys­tko! Na­wet w gro­bie nie wszys­tko by­wa stra­cone! W prze­ciw­nym ra­zie zab­rakłoby nieśmier­telności dla człowieka.To wszys­tko co mnie te­raz otacza Mo­bili­zując do działania Do­tyka w ja­kiś sposób Wszys­tko to jest pus­tka Ut­ra­coną świado­mością Która odeszła już dawno Lecz za­pom­nieć o so­bie nie da­je Wszys­tko co te­raz ro­bię i czu­je Ro­bię dla siebie Nie ma już … Jes­tem sam po­zos­tałem Może tak jest lepiej I tyl­ko ten je­den liść Spa­dający przed ma drogę Przy­pomi­na mi ze idzie je­sień Przy­pomi­na mi  O tobie Tworzysz imi­tację nadziei, wiedząc, że jest to tyl­ko złud­ny ob­raz w Two­jej głowie. Ok­raszasz się ciepłymi stru­mieniami wiary. Wyłaniasz oka błysk z fal zagłady. Trzy­masz się usil­nie za­tar­te­go już schematu. Sięgasz do przeszłości, gdzie wszys­tko krawędzie miało łagod­ne, gdzie wszys­tko było w do­tyku przyjazne. Te­raz parzysz się teraźniejszością. Brak Ci od­wa­gi, by prze­bić ko­kon codzienności. Za­padasz się w głąb swe­go urwiska.Tyl­ko pa­miętaj: każde­go dnia pat­rzy­my w to sa­mo Niebo z nadzieją, że będzie jeszcze tak jak kiedyś… To właśnie marze­nia były z Na­mi od sa­mego początku, to One wszys­tko bu­dowały… Nie za­bija­my ich Naszą obojętnością, kto wie może na zniszczo­nych fun­da­men­tach z cza­sem uda nam się raz jeszcze raz wszys­tko od no­wa zbu­dować - może pot­rze­ba Nam tyl­ko Wiary w Siebie nawzajem...Kiedyś mi obiecałeś! Pa­miętasz jeszcze? Wte­dy zro­biłabym wszys­tko, wszys­tko,żeby raz jeszcze poczuć.... Dziś mnie niena­widzisz za sa­mo is­tnienie, tak wiel­ka była Two­ja miłość? Dziś liżę ra­ny i obiecuję so­bie, że już nigdy, Nig­dy więcej...Jak byłem małym dziec­kiem, wszys­tko czułem, ale nic nie wie­działem. Te­raz wszys­tko wiem i nic nie czuję.