I to jest praw­da , do której doszłam po dwóch la­tach .Już minęły dwa la­ta .Już za nie płace .Tyl­ko do ja­kiej ce­ny dojdę ? Ta­kiej jak iga ? W imię cze­go ? Dla kil­ku chwil przy­jem­ności i wielu godzin cier­pień ? Chy­ba, że nie będzie się trzez­wieć do końca .Do wie­czne­go snu 


i to jest praw­da- do której doszłam-po dwóch-­tach-już-minęły-dwa-­-już-za nie płace-tyl­ko-do ja­kiej-­ny-dojdę
zakochana13i to jest praw­da do której doszłampo dwóchla­tachjużminęłydwala­taza nie płacetyl­kodo ja­kiejce­nydojdę ta­kiejjak iga w imięcze­go dlakil­kuchwilprzy­jem­nościi wielugodzincier­pień chy­baże nie będzie siętrzez­wiećdo końcado wie­czne­gosnu  do której doszłam po dwóchpo dwóch la­tachjuż minęłyminęły dwadwa la­tajuż za nie płacetyl­ko do ja­kiejdo ja­kiej ce­nyce­ny dojdę ta­kiej jak iga w imię cze­go dla kil­kukil­ku chwilchwil przy­jem­nościprzy­jem­ności i wielui wielu godzingodzin cier­pieńże nie będzie się trzez­wiećtrzez­wieć do końcado wie­czne­go snu  do której doszłam po dwóch la­tachjuż minęły dwaminęły dwa la­tatyl­ko do ja­kiej ce­nydo ja­kiej ce­ny dojdę dla kil­ku chwilkil­ku chwil przy­jem­nościchwil przy­jem­ności i wieluprzy­jem­ności i wielu godzini wielu godzin cier­pieńże nie będzie się trzez­wieć do końca

Oto właśnie, cze­go mi pot­rze­ba, ta­kiej pros­tej dziew­czy­ny, ta­kiej białej, szlachec­kiej dziew­czy­ny, tak... wie­czo­ry całe spędzać z nią ra­zem przy ko­minie, z taką niepo­kalaną, nieświadomą ni grzechu, ni cno­ty. Czuć ko­bietę przy so­bie, która nie zna ani za­sad, ani teorii, ani kierunków, ani żad­nych izmów, tyl­ko jest ser­cem, gorącym, czys­tym ser­cem! Ha! za­pom­niałoby się wte­dy o bladze i nudzie.A co jeśli nie ma ta­kiej oso­by która poz­na mo­ja praw­dziwą twarz, tą pry­watną, ze słabościami i wa­dami, a mi­mo te­go będzie mnie kochać? A co jeśli nie ma dla mnie ta­kiej miłości? Minęły ty­god­nie,wy­jechał.Zos­tał bez od­po­wie­dzi.Długo biłam się myśla­mi,a jed­nak to ja zadzwo­niłam pierwsza. A gdy usłyszałam je­go głos, wie­działam już jak bar­dzo mi go brakowało. -Kiedy wracasz?-zapytałam -Mu­simy po­gadać -powiedziałam. -Dla ciebie na­wet jut­ro - powiedział. -Tak,chciałbym za­to­pić się w twoich włosach i ra­zem zniknąć. Zniknąć tam,gdzie jest bez­pie­cznie, gdzie ty będziesz wreszcie szczęśli­wa. Nie miałam już wątpli­wości, ja­ka będzie od­po­wiedź kiedy za­pukał do moich drzwi dwa dni później. CDN.....Nie łudź się, nic już nie będzie ta­kie samo.. Ka­wa nie będzie już tak gorzka, Cze­kola­da nie będzie już ta­ka słodka, A twój uśmiech nie będzie już ta­ki pro­mien­ni i wy­raźny jak dawanej.Ile już dni zna­my się nawzajem? Ile już ra­zy cie­szyłam się rajem? Ile już chwil spędziłam czekając? Czy wyt­rzy­mam dłużej udając...? Wierzę, wciąż wierzę, nadzieją się duszę, Tym bzdur­nym prag­nieniem umysł swój kuszę. Czy kiedyś za­kończy to os­ta­teczna zmiana? Czy będę mar­twa czy będę kochana...? Sen­su w tym nie ma i nig­dy nie znajdziesz, Dla ta­kiej błahos­tki zimną odnajdziesz, Po­wiesz: Przek­raczając włas­ne gra­nice, po­pełniając grzech czu­jemy ra­dość, lecz jest to tyl­ko chwi­lowe, po­zor­ne. Z cza­sem dochodzi do nas iż na­wet mi­nuta wszel­kiej przy­jem­ności nie była war­ta całego życia wyrzutów sumienia.