I wte­dy zo­baczyła je­go łzy. Łzy, które po ko­lei spływały po je­go po­liczkach. Chciała go przy­tulić, ale wie­działa że to nic nie zmieni. Był jej tak blis­ki, a mi­mo to pot­ra­fiła go zranić...


i wte­dy-zo­baczyła-­go-łzy-Łzy które-po ko­lei-spływały-po ­go-po­liczkach-chciała-go przy­tulić-ale-wie­działa-że to nic
opuszczonai wte­dyzo­baczyłaje­gołzyŁzy którepo ko­leispływałypo je­gopo­liczkachchciałago przy­tulićalewie­działaże to nicnie zmienibyłjejtakblis­kia mi­moto pot­ra­fiłago zranići wte­dy zo­baczyłazo­baczyła je­goje­go łzypo ko­lei spływałyspływały po je­gopo je­go po­liczkachchciała go przy­tulićale wie­działawie­działa że to nicże to nic nie zmienibył jejjej taktak blis­kia mi­mo to pot­ra­fiłato pot­ra­fiła go zranići wte­dy zo­baczyła je­gozo­baczyła je­go łzypo ko­lei spływały po je­gospływały po je­go po­liczkachale wie­działa że to nicwie­działa że to nic nie zmienibył jej takjej tak blis­kia mi­mo to pot­ra­fiła go zranić

Spoj­rzałem w jej sza­re oczy, były zapłaka­ne. Całe czer­wo­ne, a po po­liczku spływały łzy. Chciałem je wyt­rzeć, ale objęła mnie i moc­no przy­tuliła. Tak jak­by chciała mnie przy­goto­wać na po­wie­dze­nie mi praw­dy, ale nic nie mogło mnie na to przygotować.Ona próbo­wała za­pom­nieć,ale ser­ce nie słuchało...Nie udało się jej, tak po pros­tu Go wy­mazać z pa­mięci ...cza­sami siadała w kącie i spływały jej łzy...Przy­pomi­nała so­bie je­go za­pach per­fum ...który tak kochała....je­go oczy,które tak uwiel­biała...uśmiech...który spra­wiał że jej ser­ce się ra­dowało...je­go ra­miona ..w które tak kochała wpa­dać ..Kochała go nadal...Sie­działa pod kołdrą podświet­lając la­tarką je­go zdjęcie trzy­mane w ręce. Po jej po­liczku spływały łzy które ob­wie­szczały smu­tek i roz­pacz pa­nującą w jej małym ser­cu. Zas­ta­nawiała się dlacze­go ją zos­ta­wił, co zro­biła źle. Tęskniła.Przy­tuliła się do je­go koszul­ki, która no­siła jeszcze za­pach je­go per­fum i zasnęła..z nadzieją że to wszys­tko zły sen.Łzy Piot­ru­sia spra­wiały jej taką przy­jem­ność, że wy­sunęła swój śliczny pa­luszek i poz­wo­liła, aby spływały po nim. Głos jej był tak cichy, że w pier­wszej chwi­li nie mógł zro­zumieć te­go, co mówiła. Po­tem zro­zumiał, mówiła, że może znów byłaby zdro­wa, gdy­by dzieci wie­rzyły we wróżki.Do pu­dełeczka scho­waj mo­je łzy. Łzy bólu, tros­ki i cier­pienia. Kryształowe małe łzy, prze­lane sa­mot­ny­mi wie­czo­rami. W złotym pu­dełeczku umieść te łzy, niech Ci przy­pomi­nają ile wy­cier­piałam. Te łzy nie zni­kają - one po­zos­tają, tak jak ból, który na zaw­sze zos­ta­wił ślad w moim ser­cu .. Tak łzy - pa­miątka mo­jego cierpienia.Dworzec.. Dwo­je zakochanych. On uda­je wy­luzo­wane­go, jej to mniej wychodzi. Nad­jeżdża po­ciąg. Łzy, os­tatnie słowa: