i chy­ba nie umiem na­pisać dziś wiersza her­ba­ta styg­nie gdzieś na bok odstawiona a żółciut­ka cyt­rynka zaczy­na już pew­nie pływać do góry brzuchem a ja tak siedzę i du­mam jak go zam­knąć w słowa i chy­ba nie umiem wy­myślić dziś żad­nej sen­sownej klatki może to ko­ra przedczołowa al­bo po pros­tu skro­niowy płat nie chce ba­wić się w syntezowanie więc chy­ba dziś nic z te­go nie będzie je­go zielo­ne oczka zos­taną nieposkromione 


i-chy­ba-nie umiem-na­pisać-dziś-wiersza-her­ba­-styg­nie-gdzieś-na bok-odstawiona-a-żółciut­ka-cyt­rynka-zaczy­na-już-pew­nie
angelekchy­banie umiemna­pisaćdziświerszaher­ba­tastyg­niegdzieśna bokodstawionażółciut­kacyt­rynkazaczy­najużpew­niepływaćdo górybrzuchemja taksiedzęi du­mamjak go zam­knąćw słowawy­myślićżad­nejsen­sownejklatkimożeto ko­raprzedczołowaal­bopo pros­tuskro­niowypłatnie chceba­wić sięw syntezowaniewięcnicz te­gonie będzieje­gozielo­neoczkazos­tanąnieposkromione i chy­bachy­ba nie umiemnie umiem na­pisaćna­pisać dziśdziś wierszawiersza her­ba­taher­ba­ta styg­niestyg­nie gdzieśgdzieś na bokna bok odstawionażółciut­ka cyt­rynkacyt­rynka zaczy­nazaczy­na jużjuż pew­niepew­nie pływaćpływać do górydo góry brzuchemja tak siedzęsiedzę i du­mami du­mam jak go zam­knąćjak go zam­knąć w słowaw słowa ii chy­bachy­ba nie umiemnie umiem wy­myślićwy­myślić dziśdziś żad­nejżad­nej sen­sownejsen­sownej klatkiklatki możemoże to ko­rato ko­ra przedczołowaprzedczołowa al­boal­bo po pros­tupo pros­tu skro­niowyskro­niowy płatpłat nie chcenie chce ba­wić sięba­wić się w syntezowaniew syntezowanie więcwięc chy­bachy­ba dziśdziś nicnic z te­goz te­go nie będzienie będzie je­goje­go zielo­nezielo­ne oczkaoczka zos­tanązos­taną nieposkromione i chy­ba nie umiemchy­ba nie umiem na­pisaćnie umiem na­pisać dziśna­pisać dziś wierszadziś wiersza her­ba­tawiersza her­ba­ta styg­nieher­ba­ta styg­nie gdzieśstyg­nie gdzieś na bokgdzieś na bok odstawionaodstawiona a żółciut­kaa żółciut­ka cyt­rynkażółciut­ka cyt­rynka zaczy­nacyt­rynka zaczy­na jużzaczy­na już pew­niejuż pew­nie pływaćpew­nie pływać do górypływać do góry brzuchembrzuchem a ja taka ja tak siedzęja tak siedzę i du­mamsiedzę i du­mam jak go zam­knąći du­mam jak go zam­knąć w słowajak go zam­knąć w słowa iw słowa i chy­bai chy­ba nie umiemchy­ba nie umiem wy­myślićnie umiem wy­myślić dziśwy­myślić dziś żad­nejdziś żad­nej sen­sownejżad­nej sen­sownej klatkisen­sownej klatki możeklatki może to ko­ramoże to ko­ra przedczołowato ko­ra przedczołowa al­boprzedczołowa al­bo po pros­tual­bo po pros­tu skro­niowypo pros­tu skro­niowy płatskro­niowy płat nie chcepłat nie chce ba­wić sięnie chce ba­wić się w syntezowanieba­wić się w syntezowanie więcw syntezowanie więc chy­bawięc chy­ba dziśchy­ba dziś nicdziś nic z te­gonic z te­go nie będziez te­go nie będzie je­gonie będzie je­go zielo­neje­go zielo­ne oczkazielo­ne oczka zos­tanąoczka zos­taną nieposkromione 

Ty­le mam słow co ich nie ma ty­le tematow a wena? juz dlu­go jej nie ma jak jest od niechcenia szu­kam spo­sobu by sie wyrazic juz nag­le nie umiem slow w ob­ra­zy wsadzic lecz nie chce krzyczec tez z tłumem tych sa­mych słow je­dynych, co umiem. Brak sen­su i treści Zos­ta­je na stałe Zab­ra­no mi siłe zab­ra­no mi wiare Nie mo­ge nic pisać, już nie ma poezji jak mam się wyciszać? w tym świecie herezji? Widziałam Cię dziś kil­ka ra­zy i Ser­ce nic nie mówiło. Nie krzyczało, nie wy­rywało się, chy­ba już trochę umarło. A prze­cież wciąż Cię tak bar­dzo kocham. Chcę żebyś złapał mnie moc­no za rękę. Chcę żebyś wrócił. Żebyś po pros­tu był. Więc dlacze­go Ser­ce nie krzyczy? - Zadzwoń, dziś są je­go urodzi­ny, trzydzieste. - On nig­dy nie dzwo­ni, jak są mo­je urodzi­ny... Dlacze­go ja mam dzwo­nić?! Zresztą nie widzieliśmy się już z dwa lata. - Może jest sam, może będziesz je­dyną osobą, która złoży mu życze­nia, która pa­mięta dziś o nim...Co można zaofe­rować ko­muś, kto nic nie chce brać? Od­po­wiedź nie jest na dziś, nie na jut­ro, może na kiedyś. Sa­mot­ność w sieci - rzeczy­wis­tość i tak dużo słab­sza od książki. Dwa la­ta ciszy, tak wiele, a tak mało. Niewie­dza, tak bo­li, tak mało znaczy. Dwa la­ta i na­dal nic nie chcę. Jeszcze nie te­raz. To nic, że kiedyś będzie za późno. Nie chcę. Nic.Dzień dob­ry Kocha­nie! Jak się dziś spało? Może zbyt ciepło, gorąco, upalnie? Może Ci w brzuszku gdzieś z głodu grało? A może sny dręczyły koszmarnie? Chciałabym wie­dzieć, dot­knąć, zobaczyć... A jes­teś da­leko i wszys­tko mi ciąży. Tak wiele prze­cież dla mnie dziś znaczysz I wkoło Ciebie me życie krąży. Jeszcze troszeczkę, miesięcy kilka... Cze­kam i tęsknię i prze­cież tak muszę, Bo wlecze się jeszcze ta dłuższa chwilka, A ja bez Ciebie się nig­dzie nie ruszę.Kiedyś może skończy się ten hałas i ter­ror, ale two­ja miłość i two­je ser­ce zos­ta­nie.I te parę dni, które spędzi­liśmy ze sobą.To tak kiedy cza­sami bu­dują dom i przyj­dzie dziec­ko. I dot­knie wil­gotne­go be­tonu ręką.Po­tem w do­mu mie­szkają ludzie, rodzą się i umierają i przychodzą no­wi,ale ten mały ślad ręki zos­ta­je na zaw­sze.To chy­ba ja­koś tak...nie umiem pi­sać o miłości.