I tak przeszedł dzień... Dmuchały nań godziny lenistwa i rozwiały go jak ziarno.


i-tak-przeszedł-dzień-dmuchały-nań-godziny-lenistwa-i-rozwiały-go-jak-ziarno
katherine mansfieldtakprzeszedłdzieńdmuchałynańgodzinylenistwarozwiałygojakziarnoi taktak przeszedłprzeszedł dzieńdzień dmuchałydmuchały nańnań godzinygodziny lenistwalenistwa ii rozwiałyrozwiały gogo jakjak ziarnoi tak przeszedłtak przeszedł dzieńprzeszedł dzień dmuchałydzień dmuchały nańdmuchały nań godzinynań godziny lenistwagodziny lenistwa ilenistwa i rozwiałyi rozwiały gorozwiały go jakgo jak ziarnoi tak przeszedł dzieńtak przeszedł dzień dmuchałyprzeszedł dzień dmuchały nańdzień dmuchały nań godzinydmuchały nań godziny lenistwanań godziny lenistwa igodziny lenistwa i rozwiałylenistwa i rozwiały goi rozwiały go jakrozwiały go jak ziarnoi tak przeszedł dzień dmuchałytak przeszedł dzień dmuchały nańprzeszedł dzień dmuchały nań godzinydzień dmuchały nań godziny lenistwadmuchały nań godziny lenistwa inań godziny lenistwa i rozwiałygodziny lenistwa i rozwiały golenistwa i rozwiały go jaki rozwiały go jak ziarno

Kto nie przeszedł przez szkołę bólu, jest jak analfabeta przed księgą życia.Kto nie przeszedł przez szkołę bólu, jest jak anal­fa­beta przed księgą życia.Kobieta jak wiewiórka: gryzie najtwardszy orzech pochlebstwa, wyłuskuje sobie przyjemne ziarno, a łupinę odrzuca.W głowie Mo­jej zam­knięta jak w zamku. Budzi się ze mną, dzień w dzień o poranku. I przez dzień cały to­warzys­twa dot­rzy­muje. Gdy Mor­feusz wzy­wa - na krok nie od­stępu­je. A myśli Ją Mo­je to tulą to całują, by była trzy met­ry nad niebem - dziel­nie pil­nują. Tak so­bie Księżniczka w głowie mej za­mie­szkała. I zu­pełnie przy­pad­ko­wo Mój świat poskładała.Wi­ruje świat, ut­ka­ny z krynoliny, Huczą par­ny­mi no­cami reduty, Szczęśli­wie płyną uśmie­chy, minuty, Płyną po­całun­ki na dłoniach delfiny. A pod Wer­sa­lem, lud w sza­le maligny Lży i gro­zi, niena­wiścią zepsuty, Chcąc na włas­ność życia serwituty, I pragnąc głowy uroczej dziewczyny. A ona, jak­by w prześnionym gawocie Tańczy w Lud­wi­kowych ra­mion oplocie, Choć po­liczo­ne królew­skie godziny I wyz­naczo­ny dzień śmier­ci jej dzieci... I jak piękny sen baj­ko­wy uleci, Tra­gicznie, życie Ma­rii Antoniny.Jeśli człowiek ma zamiar do końca życia pozostać pracownikiem fizycznym, to powinien równo z wybiciem godziny szesnastej zapominać o swojej pracy. Natomiast jeśli zamierza piąć się wzwyż, wówczas wybicie godziny szesnastej powinno być dlań sygnałem do myślenia.