I w którąkolwiek pójdę stronę, wszędzie jesienny chrzęści chrust, a jeszcze nic nie załatwione, i nie odjęte nic od ust. Patrz! Dzikiej róży krzak serdeczny w wichurze zeschły traci liść. Ach! I Sąd jeszcze ostateczny, na który trzeba będzie iść.


i-w-którąkolwiek-pójdę-stronę-wszędzie-jesienny-chrzęś-chrust-a-jeszcze-nic-nie-załatwione-i-nie-odjęte-nic-od-ust-patrz-dzikiej-róży
jan lechońktórąkolwiekpójdęstronęwszędziejesiennychrzęścichrustjeszczenicniezałatwioneodjęteodustpatrzdzikiejróżykrzakserdecznywichurzezeschłytraciliśćachsądostatecznynaktórytrzebabędzieiśćw którąkolwiekktórąkolwiek pójdępójdę stronęwszędzie jesiennyjesienny chrzęścichrzęści chrustjeszcze nicnic nienie załatwionei nienie odjęteodjęte nicnic odod ustdzikiej różyróży krzakkrzak serdecznyserdeczny ww wichurzewichurze zeschłyzeschły tracitraci liśći sądsąd jeszczejeszcze ostatecznyna któryktóry trzebatrzeba będziebędzie iśći w którąkolwiekw którąkolwiek pójdęktórąkolwiek pójdę stronęwszędzie jesienny chrzęścijesienny chrzęści chrusta jeszcze nicjeszcze nic nienic nie załatwionei nie odjętenie odjęte nicodjęte nic odnic od ustdzikiej róży krzakróży krzak serdecznykrzak serdeczny wserdeczny w wichurzew wichurze zeschływichurze zeschły tracizeschły traci liśći sąd jeszczesąd jeszcze ostatecznyna który trzebaktóry trzeba będzietrzeba będzie iść

Głupio wszędzie, cicho wszędzie Nic nie było, nic nie będzie.Jeszcze nic nie stracone. Co można zaofe­rować ko­muś, kto nic nie chce brać? Od­po­wiedź nie jest na dziś, nie na jut­ro, może na kiedyś. Sa­mot­ność w sieci - rzeczy­wis­tość i tak dużo słab­sza od książki. Dwa la­ta ciszy, tak wiele, a tak mało. Niewie­dza, tak bo­li, tak mało znaczy. Dwa la­ta i na­dal nic nie chcę. Jeszcze nie te­raz. To nic, że kiedyś będzie za późno. Nie chcę. Nic.a kiedy już całe szczęście za­biorą i życie się całkiem spieprzy wezmę cię jeszcze ze sobą bo z tobą świat ta­ki lepszy w ka­loszach iść po pustyni ma­py szu­kając nieba niech się ta gu­ma dymi przy to­bie nic nie potrzeba wszys­tkie zeb­rałeś wady w kie­sze­ni twej mają miejsce nic we mnie już nie ma czuję na skro­ni ręce two­je są  puścić nie chcą.myślałam o prezencie dla ciebie na święta miał być prawdziwą gwiaz­dką z nieba dobrze że jeszcze nic nie kupiłam już nie trzeba wo­le mieć nic od czegoś ta­kie nic, nie wrzu­ca w ogień nie dos­kwiera gdy mroźno na dworze ta­kie nic nie tęskni ani nie wzdycha nic to nic to nie fizyka ani nie chemia nie splot języków zwodzeń nie en­dorfi­ny w mózgu nic to nic, bez większe­go roz­rachun­ku nic nie krzyczy nic nie chodzi dziś wkurwione nic to dob­ra stro­na baśni w niczym nic ci nie pomoże i nic z niczym nic nie może