Idę dzi­siaj płakać. Idę. Tak mam, idę cza­sem na cały dzień. By­wa, że pochłania mnie weekend. A cza­sem zaj­mie to tyl­ko 2 se­kun­dy dłużej niż zwyk­le. Idę. Po­win­nam rzec - co in­ne­go mi po­zos­tało?! - nie. Idę. Tak już mam.


idę-dzi­siaj-płakać-idę-tak-mam-idę-cza­sem-na cały-dzień-by­wa że pochłania-mnie-weekend-a cza­sem-zaj­mie-to tyl­ko
vnkidędzi­siajpłakaćidętakmamidęcza­semna całydzieńby­wa że pochłaniamnieweekenda cza­semzaj­mieto tyl­ko2 se­kun­dydłużejniżzwyk­lepo­win­namrzec co in­ne­gomi po­zos­tało niejużmamidę dzi­siajdzi­siaj płakaćtak mamidę cza­semcza­sem na całyna cały dzieńmnie weekenda cza­sem zaj­miezaj­mie to tyl­koto tyl­ko 2 se­kun­dy2 se­kun­dy dłużejdłużej niżniż zwyk­lepo­win­nam rzectak jużjuż mamidę dzi­siaj płakaćidę cza­sem na całycza­sem na cały dzieńa cza­sem zaj­mie to tyl­kozaj­mie to tyl­ko 2 se­kun­dyto tyl­ko 2 se­kun­dy dłużej2 se­kun­dy dłużej niżdłużej niż zwyk­letak już mam

Idę,choć mrok widzę Idę,Bo nadzieja żywa Idę,i oddycham Nie ma cza­su na cho­robe,dzi­siaj z Me­ry idę w drogę,będę tańczył i pog­ry­wał,będę pił i wy­machi­wał :P 68 gruszki na wie­rzbie płaczące i śliwki i śli­nię się na sośnie cza­sem na mlecze al­bo na dmuchawce licząc na dob­ry wiatr w polu obierając so­bie ze skórki man­da­ryn­ki a one we mnie idę so­bie drogą w życiu chodzi o to żeby nie zajść za wysoko kładę się na ziemi stąd mam bliżej do korzeni Idę ścieżką życia, a wokół tyl­ko pustka.Ot­worzyłam oczy. Gorzki świt nas­ta­je. Le­niwie prze­ciągam się w łóżku. Wstaję. Idę. Patrzę. Zno­wu zim­na kawa. Brak mo­tywac­ji na za­parze­nie kolejnej. Niechęć do za­pachu chleba. Ster­ta kar­tek zdo­bi biurko. Nie zro­biłam nic. Wychodzę. Za­mykam drzwi. Trzask. Coś pękło. Wy­lała się pew­ność siebie. Idę pus­ta zupełnie. Wiat­rem po­wieje, nie wrócę. Prze­rażona ha­nieb­nie. Od­dajcie mi prawą nogę.