Is­tnieje świat. Pod względem praw­do­podo­bieństwa za­hacza to o gra­nicę niemożli­wości. Byłoby da­lece bar­dziej wiary­god­ne, gdy­by przy­pad­kiem nie is­tniało nic. Wówczas to w żad­nych oko­licznościach nikt nie trudziłby się szu­kaniem od­po­wie­dzi na py­tanie, dlacze­go nic nie istnieje.


is­tnieje-świat-pod względem-praw­do­podo­bieństwa-za­hacza-to o gra­nicę-niemożli­woś-byłoby da­lece-bar­dziej-wiary­god­ne
jostein gaarderis­tniejeświatpod względempraw­do­podo­bieństwaza­haczato o gra­nicęniemożli­wościbyłoby da­lecebar­dziejwiary­god­negdy­byprzy­pad­kiemnie is­tniałonicwówczas to w żad­nychoko­licznościachniktnie trudziłby sięszu­kaniemod­po­wie­dzina py­taniedlacze­gonicnie istniejeis­tnieje światpod względem praw­do­podo­bieństwapraw­do­podo­bieństwa za­haczaza­hacza to o gra­nicęto o gra­nicę niemożli­wościbyłoby da­lece bar­dziejbar­dziej wiary­god­negdy­by przy­pad­kiemprzy­pad­kiem nie is­tniałonie is­tniało nicwówczas to w żad­nych oko­licznościachoko­licznościach niktnikt nie trudziłby sięnie trudziłby się szu­kaniemszu­kaniem od­po­wie­dziod­po­wie­dzi na py­taniedlacze­go nicnic nie istniejepod względem praw­do­podo­bieństwa za­haczapraw­do­podo­bieństwa za­hacza to o gra­nicęza­hacza to o gra­nicę niemożli­wościbyłoby da­lece bar­dziej wiary­god­negdy­by przy­pad­kiem nie is­tniałoprzy­pad­kiem nie is­tniało nicwówczas to w żad­nych oko­licznościach niktoko­licznościach nikt nie trudziłby sięnikt nie trudziłby się szu­kaniemnie trudziłby się szu­kaniem od­po­wie­dziszu­kaniem od­po­wie­dzi na py­taniedlacze­go nic nie istnieje

Czy is­tnieje coś ta­kiego jak praw­dzi­wa miłość na tym świecie ? My na świecie nie zna­my praw­dzi­wej miłości . Ten świat miał kiedyś gra­nice i wte­dy mogła is­tnieć miłość. Lecz te­raz jest pus­tko­wiem który niema gra­nic zła. Który ma na­sienie które roz­kwi­ta bez dobroci.Mog­li­byśmy być szczęśli­wi gdy­byśmy tyl­ko chcieli, gdy­by za­miast użalać się że pa­da wyjść na spa­cer w deszczu, pa­miętasz? nie było dla nas żad­nych gra­nic, świat był piękny, wszys­tko ta­kie pros­te. Cie­szy­liśmy się z każdej spędzo­nej ra­zem chwi­li... A dziś? Dziś nic nie ro­bimy spon­ta­nicznie, jes­teśmy więźniami włas­nych ograniczeń.Różni­ca między praw­dzi­wymi a za­fałszo­wany­mi wspom­nieniami jest ta­ka, jak w przy­pad­ku biżute­rii: to fałszy­we klej­no­ty wyglądają na praw­dzi­we, bar­dziej błyszczą.W dwóch przy­pad­kach ludzie ab­so­lut­nie nie wierzą żad­nym tłumacze­niom. Gdy mężczyz­na wy­jaśnia, skąd ma pod­bi­te oko, a ko­bieta… no­we futro.Praw­dzi­wy ar­tysta nie po­siada du­my. Widzi on, że sztu­ka nie ma gra­nic, czu­je, jak bar­dzo da­leki jest od swe­go ce­lu, i pod­czas gdy in­ni podzi­wiają go, on sam bo­leje nad tym, że nie do­tarł jeszcze do te­go pun­ktu, który uka­zuje mu się w od­da­li, jak światło słońca.Jeżeli nie is­tnieje żad­na wie­czna miłość, to nie is­tnieje też żad­na god­na miłości wieczność.