Ja nap­rawdę szczerze i uczci­wie kocham ludzi. To byłoby zbyt piękne, gdy­by is­tniał Bóg... zbyt wy­god­ne, zbyt przy­jem­ne. A za­razem zbyt pot­rzeb­ne. A jak coś jest tak pot­rzeb­ne i wy­god­ne, to jest też po­dej­rza­ne - w każdym ra­zie dla mnie.


ja nap­rawdę-szczerze-i uczci­wie-kocham-ludzi-to byłoby-zbyt-piękne-gdy­by-is­tniał-bóg-zbyt wy­god­ne-zbyt-przy­jem­ne
jacek kurońja nap­rawdęszczerzei uczci­wiekochamludzito byłobyzbytpięknegdy­byis­tniałbógzbyt wy­god­neprzy­jem­nea za­razempot­rzeb­nea jak cośjest takpot­rzeb­nei wy­god­neto jest teżpo­dej­rza­ne w każdymra­ziedlamnieja nap­rawdę szczerzeszczerze i uczci­wiei uczci­wie kochamkocham ludzito byłoby zbytzbyt pięknegdy­by is­tniałis­tniał bógbóg zbyt wy­god­nezbyt przy­jem­nea za­razem zbytzbyt pot­rzeb­nea jak coś jest takjest tak pot­rzeb­nepot­rzeb­ne i wy­god­neto jest też po­dej­rza­ne w każdym ra­ziera­zie dladla mnieja nap­rawdę szczerze i uczci­wieszczerze i uczci­wie kochami uczci­wie kocham ludzito byłoby zbyt pięknegdy­by is­tniał bógis­tniał bóg zbyt wy­god­nea za­razem zbyt pot­rzeb­nea jak coś jest tak pot­rzeb­nejest tak pot­rzeb­ne i wy­god­ne w każdym ra­zie dlara­zie dla mnie

Była jed­nak za duża na złodziejkę, zbyt uczci­wa na skry­tobójczy­nię, zbyt in­te­ligen­tna na żonę i zbyt dum­na, by podjąć je­dyną pow­szechnie dostępną dam­ską profesję. Dla­tego zos­tała wojowniczką.Kiedy mężczyzna myśli o kobiecie, że nic nie jest dla niej zbyt piękne i nic zbyt dobre, ofiarowuje jej siebie.Większość ludzi jest zbyt tchórzliwa, by czynić coś złego i zbyt słaba, by czynić coś dobrego.Cza­sem ot­wieram się przed nią zbyt bardzo bo wierzę, że jeśli kochać to tak trzeba i zwie­rzam się zbyt szybko z siebie zbyt na­miętnie ją dotykam i chłonę… błądzę pal­ca­mi po jej ciele by­wa też że staję się dla niej dreszczem lecz zawsze kiedy ją proszę… zostań… szep­tem odpowiada kocha­ny… pocze­kaj­my jeszcze… Kochanie Po­win­niśmy to zro­bić zu­pełnie odwrotnie Powoli Po­win­niśmy pozwolić Przyjść te­mu jak wiel­kiej fali Utonąć god­nie i po czub­ki palców Nie tak, nie tak Kochanie Burzo letnia Huraganie Zak­rztu­siłam się nami Zbyt szybko Poz­nałam smak two­jej skóry Zapach Zbyt późno Przejrzałam Ko­lor duszy Miłość Sie­działa jeszcze w pociągu Nie zdążyła na czas Przybiegła Zdyszana Nie było już nas Namiętność Zapłonęła I zgasła Dzięki tobie Kocham i nie kocham te­go miasta Bied­na różo z dwo­ma kolcami nie wiesz, że inaczej trze­ba z facetami? To za mało... ta czer­wień zbyt kusi te dwa śmie­szne kolce jak iro­nia duszy... nie kuś różo! Zbyt młodaś jeszcze zbyt młoda zgub­na twa cudna uroda Zbyt piękna spłoniesz szybko w szkarłat­nych płomieniach zostaniesz w marze­niach - ulotnych samotnych, a to tak niedużo... nie kuś różo!