Ja nic nie sądzę. A na­wet jeśli sądzę, to błądzę.


ja nic-nie sądzę-a na­wet-śli-sądzę-to błądzę
impoliteja nicnie sądzęa na­wetjeślisądzęto błądzęja nic nie sądzęa na­wet jeślijeśli sądzęa na­wet jeśli sądzę

Sądzę, że są miej­sca, w których na­wet Bóg może się skompromitować.Nie mam cza­su na walkę. Jeśli biję się, wyrządzam so­bie krzywdę. Zos­ta­wiam Bo­gu sądze­nie. Ka­mienie nig­dy nie zat­rzy­mają biegu rzeki.Interesujące byłoby ponowne odczytanie wyjściowego programu Solidarności – nie ma tam nic na temat kapitalizmu. Więcej natomiast na temat społecznego marzenia. Sądzę, że powinniśmy walczyć o to dziedzictwo, jest to sprawą zasadniczą, w przeciwnym razie – jeśli to marzenie o zbiorowej solidarności zniknie – będziemy żyli w przerażającym społeczeństwie, w którym rywalizacja rynkowa będzie współistniała [...]son­daż (np. in­terne­towy, czy ja­kikol­wiek) = sąd a Bóg-Chrys­tus stwier­dza: Nie sądzę, by można było nap­ra­wić każdy związek. Nie wiem, czy się da, ale wiem, że jeśli is­tnieje ta­ka możli­wość, to szcze­ra roz­mo­wa ze sobą mu­si być te­go początkiem.nie sadzę wiary w moim sadzie rośnie owoc zwątpienia