Ja­kie tem­po­ra,ta­kie mores.


ja­kie-tem­po­ra­kie-mores
urszula zyburaja­kietem­po­rata­kiemores

ta­kie pros­te i ta­kie straszli­we - koło ucha był mały kosmyk, po­tem było tkli­wie, po­tem tkliwiej i tak zaczął się wieczór miłosny – JAK SIĘ NA­ZYWA TO UCZU­CIE W GŁOWIE, UCZU­CIE TĘSKNE­GO ŻALU, ŻE RZECZY SĄ TA­KIE, JA­KIE NAJ­WY­RAŹNIEJ SĄ? – Chy­ba smu­tek, pa­nie. A teraz... – JES­TEM ZASMUTKOWANY.Czuję się jak piórko. Ta­kie wol­ne, ta­kie lek­kie. Wiatr mnie niesie pod chmurami. Żyję chwilą, bo za­raz może przes­tać wiać dob­ry wiatr i spadnę na ziemię.O tem­po­ra! O mores! O cza­sy! O obyczaje! Erotoman! ... w ta­kie upały marzy o Lon­dy­nie... An­giel­ki są ta­kie chłodne...Każdy na ziemi ma ta­kie niebo, czyściec i piekło, na ja­kie zasługuje.