Jak się masz Ukochana? Ja­ka u Ciebie pogoda? U mnie w słoneczne dnie Pa­da deszcz bez Ciebie Niech te chmu­ry wiszą A To­bie ptaszki świergocą Niech pa­da u mnie deszcz Ty w słońca blas­ku ra­dość nieś  


jak ę-masz-ukochana-ja­ka-u ciebie-pogoda-u-mnie-w słoneczne-dnie-pa­da-deszcz-bez-ciebie-niech-te chmu­ry-wiszą-a-to­bie-ptaszki
m44gjak sięmaszukochanaja­kau ciebiepogodamniew słonecznedniepa­dadeszczbezciebieniechte chmu­rywisząto­bieptaszkiświergocąpa­dau mnietyw słońcablas­kura­dośćnieś jak się maszmasz ukochanaja­ka u ciebieu ciebie pogodau mniemnie w słonecznew słoneczne dniednie pa­dapa­da deszczdeszcz bezbez ciebieciebie niechniech te chmu­ryte chmu­ry wisząto­bie ptaszkiptaszki świergocąświergocą niechniech pa­dapa­da u mnieu mnie deszczdeszcz tyty w słońcaw słońca blas­kublas­ku ra­dośćra­dość nieśnieś  jak się masz ukochanaja­ka u ciebie pogodau mnie w słonecznemnie w słoneczne dniew słoneczne dnie pa­dadnie pa­da deszczpa­da deszcz bezdeszcz bez ciebiebez ciebie niechciebie niech te chmu­ryniech te chmu­ry wisząwiszą a to­biea to­bie ptaszkito­bie ptaszki świergocąptaszki świergocą niechświergocą niech pa­daniech pa­da u mniepa­da u mnie deszczu mnie deszcz tydeszcz ty w słońcaty w słońca blas­kuw słońca blas­ku ra­dośćblas­ku ra­dość nieśra­dość nieś  

Deszcz? To naj­smut­niej­sza po­ra dnia. Kiedyś lu­biłam deszcz... Tańczyć pośród je­go kropel... Pi­sać wier­sze siedząc na parapecie... Sie­dzieć przy ko­min­ku z książką i herbatą... A naj­bar­dziej lu­biłam gdy siadałeś obok, Trzy­małeś mnie za rękę.. Bez słów wpat­ry­waliśmy się w ten Ob­raz za oknem... Ale Ciebie już niema... Zos­tałam tyl­ko ja i ten deszcz... Deszcz? To naj­smut­niej­sza po­ra dnia...Dot­knij mnie jak nikt dotąd Otul mnie kołdrą swych ramion przyk­ryj pie­rzyną pocałunków Dłonią swą tak delikatnie Wędruj po niez­na­nych lądach Poz­na­waj mnie po kawałku Us­ta niech roz­grze­wają skórę Dreszcze po­zos­ta­wiając ciepłe I ciało ryt­micznie drgające Niech za­leje nas rozkosz Niech znik­nie świat Niech bra­kuje tchu Niech ciszę wy­pełni krzyk Niech po­wiet­rze znów drży A ty… bądź we mnie… bądź we mnie… Ty Po­kochaj mnie opuszkiem palca Niech wi­ruje w nim uczucie niech w pal­cach kręci ból z tęskno­ty kurczy skórę Uwielb mo­je wa­dy i zalety ok­res kiedy usycham oraz gdy na­wilżone są mo­je tkanki Kiedy nie umiem i kiedy się staram Po­kochaj mnie brzuchem Żeby parzył od środ­ka tak jak mnie i wyz­naczał in­tensyw­ność miłości Kochaj mnie Roz­kwitnę dla Ciebie niczym płatek nasturcji Ser­ce otu­la Ciebie, a Ty otu­lasz mnie. Chwi­lami byłam bez­silna, a Ty uno­siłeś mnie. Niech te­raz ja będę Twoją ostoją. Kocham Cię.Cze­kam na Ciebie cała jes­tem przepełniona Tobą. Myśl o To­bie i o tym pełnym uniesienia wie­czorze wpra­wiła w zamęt mo­je zmysły, słod­ki, niesa­mowi­ty, niezrównany... Niech dłonie Two­je krążą po moim ciele Niech us­ta Two­je łączą się z moimi Niech usłyszą tyl­ko nasz puls.. Niech reszta wie­czo­ru będzie naszą słodką tajemnicą Wyczer­pa­no mnie, do cna, wiad­ra­mi wy­ciągnięty za­pas szczęścia. Sprag­nieni spi­jają os­tatnie krop­le, kto chce - niech bie­rze, krys­ta­licznie czys­ta ra­dość, a pod nią zim­ne dno, gdzie nie ma słońca.