jak to możli­we, że jes­teś moim naj­większym szczęściem i naj­większym bólem jed­nocześnie? Jed­noczes­nie budzisz mnie do życia i za­bijasz, da­jesz siły i je od­bierasz... Mo­tywu­jesz i pow­strzy­mujesz... Kocham Cię i wręcz nie znoszę... ale wciąż nie wyob­rażam so­bie życia bez Ciebie...


jak to możli­we-że jes­teś-moim-naj­większym-szczęściem-i naj­większym-bólem-jed­nocześnie-jed­noczes­nie-budzisz-mnie-do życia
wesolutka214jak to możli­weże jes­teśmoimnaj­większymszczęściemi naj­większymbólemjed­nocześniejed­noczes­niebudziszmniedo życiai za­bijaszda­jeszsiłyi je od­bieraszmo­tywu­jesz i pow­strzy­mujeszkocham cięi wręcznie znoszęale wciążnie wyob­rażamso­bieżyciabezciebieże jes­teś moimmoim naj­większymnaj­większym szczęściemszczęściem i naj­większymi naj­większym bólembólem jed­nocześniejed­noczes­nie budziszbudzisz mniemnie do życiado życia i za­bijaszda­jesz siłysiły i je od­bieraszi je od­bierasz mo­tywu­jesz i pow­strzy­mujeszmo­tywu­jesz i pow­strzy­mujesz kocham ciękocham cię i wręczi wręcz nie znoszęnie znoszę ale wciążale wciąż nie wyob­rażamnie wyob­rażam so­bieso­bie życiażycia bezbez ciebieże jes­teś moim naj­większymmoim naj­większym szczęściemnaj­większym szczęściem i naj­większymszczęściem i naj­większym bólemi naj­większym bólem jed­nocześniejed­noczes­nie budzisz mniebudzisz mnie do życiamnie do życia i za­bijaszda­jesz siły i je od­bieraszsiły i je od­bierasz mo­tywu­jesz i pow­strzy­mujeszi je od­bierasz mo­tywu­jesz i pow­strzy­mujesz kocham cięmo­tywu­jesz i pow­strzy­mujesz kocham cię i wręczkocham cię i wręcz nie znoszęi wręcz nie znoszę ale wciążnie znoszę ale wciąż nie wyob­rażamale wciąż nie wyob­rażam so­bienie wyob­rażam so­bie życiaso­bie życia bezżycia bez ciebie

Naj­większym szczęściem jest dziec­ko! Może stu inżynierów pos­ta­wić ty­siące kom­bi­natów fab­rycznych, ale żad­na z tych bu­dow­li nie ma w so­bie życia wiecznego.- Co Ty wiesz o problemach?? - O prob­le­mach wiem ty­le, ile o To­bie, bo Ty jes­teś moim naj­większym problemem.Jes­teś jak gwiaz­da. Widzę Cię, błyszczysz jes­teś tak jas­ny, piękny jed­nak ta­ki da­leki. Wy­ciągam rękę mając nadzieję, że Cię dot­knę, złapię, zat­rzy­mam. tra­fiam na ni­cość. Jes­teś za da­leko.. Nocą sta­jesz się wy­raźny ta­ki real­ny, ale kiedy nas­ta­je dzień wszys­tko zni­ka.. Mówią, że da­lej świecisz.. Jed­nak ja nie widzę. Cze­kam na wieczór. Na czas, w którym Ty zaczy­nasz błyszczeć jeszcze jaśniej.Nie mam naj­lep­sze­go życia. Ale naj­le­piej jest, gdy u Ciebie, na łóżku, swym ra­mieniem mnie otu­lasz i szep­czesz do ucha słod­kie 'kocham Cię'.Ile razy mam cie od­rzu­cać bys mnie zobaczył jak długo mam myśleć, że jes­tem niczy żeby się o tym przekonać dlacze­go tak moc­no cie kocham ? kocham kocham kocham ...mame ...tate ...brata te miłości mam w sercu jes­teś miłością mo­jego życia kocham cię ser­cem i palcem kocham no­sem i ustami kocham, uwielbiam utożsa­miam cię z bogiem ta ilość ogar­nia mnie całą i śnie i tęsknie i płacze a ty mnie nie znasz Jak to jest, że kiedy zys­ku­jesz jed­nocześnie czu­jesz, że wszys­tko tracisz?