Jakąkol­wiek czyn­ność mogę naz­wać pasją tyl­ko wte­dy, gdy re­zyg­nując z niej wy­bieram życie za­miast śmierci.


jakąkol­wiek-czyn­ność-mogę-naz­wać-pasją-tyl­ko-wte­dy-gdy-re­zyg­nując-z niej-wy­bieram-życie-za­miast-śmierci
brunojakąkol­wiekczyn­nośćmogęnaz­waćpasjątyl­kowte­dygdyre­zyg­nującz niejwy­bieramżycieza­miastśmiercijakąkol­wiek czyn­nośćczyn­ność mogęmogę naz­waćnaz­wać pasjąpasją tyl­kotyl­ko wte­dygdy re­zyg­nującre­zyg­nując z niejz niej wy­bieramwy­bieram życieżycie za­miastza­miast śmiercijakąkol­wiek czyn­ność mogęczyn­ność mogę naz­waćmogę naz­wać pasjąnaz­wać pasją tyl­kopasją tyl­ko wte­dygdy re­zyg­nując z niejre­zyg­nując z niej wy­bieramz niej wy­bieram życiewy­bieram życie za­miastżycie za­miast śmiercijakąkol­wiek czyn­ność mogę naz­waćczyn­ność mogę naz­wać pasjąmogę naz­wać pasją tyl­konaz­wać pasją tyl­ko wte­dygdy re­zyg­nując z niej wy­bieramre­zyg­nując z niej wy­bieram życiez niej wy­bieram życie za­miastwy­bieram życie za­miast śmiercijakąkol­wiek czyn­ność mogę naz­wać pasjączyn­ność mogę naz­wać pasją tyl­komogę naz­wać pasją tyl­ko wte­dygdy re­zyg­nując z niej wy­bieram życiere­zyg­nując z niej wy­bieram życie za­miastz niej wy­bieram życie za­miast śmierci

myśli pobiegły swoimi ścieżkami a ja zos­tałem w tyle zas­ta­nawiając się jak je dogonić w tej gmatwaninie czasów miej­sc i zdarzeń pot­knąłem się o znak zapytania wys­tający z za ster­ty roz­praw naukowych za­kurzo­nych i zbutwiałych po co one tu leżą daw­no już przes­tały być modne pomyślałem usiłując do­gonić mo­je myśli zmęczo­ny usiadłem re­zyg­nując z pościgu wte­dy chyłkiem wróciły wszys­tkie lek­ko zasapane tyl­ko o czym wte­dy myślałem *** Dział: Myśli nieokiełzane *** Zbig­niew Małecki dlacze­go tak jest, że mogę coś stworzyć tyl­ko wte­dy kiedy bo­li dusza? czy tyl­ko nie­szczęście god­ne jest uwie­cznienia? czy ja­kakol­wiek for­ma choćby pry­mityw­nej jak mo­ja sztu­ki wy­maga śmier­ci żeby żyć? Je­dyną wierną to­warzyszką, która spi­ja mo­je łzy mogę naz­wać je­dynie moją chusteczkę.Nie wiem, czy mam jeszcze jakąkol­wiek nadzieję. Może ko­lej­ny raz życie ro­bi mi na złość i ona gdzieś się per­fidnie skryła, dając mi do zro­zumienia, że po­woli umieram? Przyj­muję więc wspom­nienia z całym dob­rodziej­stwem in­wentarza, dając im się por­wać, gdy tyl­ko mogę.Życie kobiety dzieli się na trzy okresy: gdy ona zdradza swój wiek, gdy go nie zdradza i gdy wiek ją zdradza.