Jakże krótka noc, gdy myśli w bez­senność wprawiają a wszak mówią, że długą jest, gdy po­wieki nie zasypiają po­ranek nad­chodzi, za­raz bla­dy świt o so­bie przypomni wte­dy opuszczę czte­rech, mil­czących ścian pus­te kąty i wrócę z pow­ro­tem, gdy późny wieczór nastąpi 


jakże-krótka-noc-gdy-myśli-w bez­senność-wprawiają-a-wszak-mówią-że długą-jest-gdy-po­wieki-nie zasypiają-po­ranek-nad­chodzi
pierrotjakżekrótkanocgdymyśliw bez­sennośćwprawiająwszakmówiąże długąjestpo­wiekinie zasypiająpo­raneknad­chodziza­razbla­dyświto so­bieprzypomniwte­dyopuszczęczte­rechmil­czącychścianpus­tekątywrócęz pow­ro­tempóźnywieczórnastąpi jakże krótkakrótka nocgdy myślimyśli w bez­sennośćw bez­senność wprawiająwszak mówiąże długą jestgdy po­wiekipo­wieki nie zasypiająnie zasypiają po­ranekpo­ranek nad­chodziza­raz bla­dybla­dy świtświt o so­bieo so­bie przypomniprzypomni wte­dywte­dy opuszczęopuszczę czte­rechmil­czących ścianścian pus­tepus­te kątykąty ii wrócęwrócę z pow­ro­temgdy późnypóźny wieczórwieczór nastąpi jakże krótka nocgdy myśli w bez­sennośćmyśli w bez­senność wprawiająwprawiają a wszaka wszak mówiągdy po­wieki nie zasypiająpo­wieki nie zasypiają po­raneknie zasypiają po­ranek nad­chodziza­raz bla­dy świtbla­dy świt o so­bieświt o so­bie przypomnio so­bie przypomni wte­dyprzypomni wte­dy opuszczęwte­dy opuszczę czte­rechmil­czących ścian pus­teścian pus­te kątypus­te kąty ikąty i wrócęi wrócę z pow­ro­temgdy późny wieczórpóźny wieczór nastąpi 

umilknę gdy o uczu­cia mnie zapytasz umilknę gdy słuchać będziesz chciał i  się zachwycać umilknę gdy wy­dam się so­bie zbyt śmiała umilknę bo jes­tem dla świata ta­ka mała Ty złap mnie gdy w mil­cze­niu będę spadać Ty ochroń gdy w mil­cze­niu będę się rozpadać Ty przyjdź tu gdy sa­mot­ne łzy w mil­cze­niu spłyną Ty bądź bo bez ciebie jes­tem tyl­ko zwykłą dziewczyną Ma­my wy­powiadać prawdę, gdy in­ni mil­czą. Wy­rażać miłość i sza­cunek, gdy in­ni sieją niena­wiść. Za­mil­knąć, gdy in­ni mówią. Mod­lić się, gdy in­ni przek­li­nają. Pomóc, gdy in­ni nie chcą te­go czy­nić. Prze­baczyć, gdy in­ni nie pot­ra­fią. Cie­szyć się życiem, gdy in­ni je lekceważą.Wiesz, nieraz myślę so­bie, że to lek­ka prze­sada gdy mil­cze­nie przys­tra­jamy złotem. Po cza­sie może się oka­zać, że ta cisza, to tyl­ko zar­dze­wiała blacha, niemająca nic wspólne­go ze złotem. Wiem, nieraz bra­kuje słów szczególnie gdy myśli zap­rzątnięte...aczkol­wiek złoto jest szlachet­ne i wy­daje się dużym nietak­tem gdy nim za­tyka­my dziury niez­reczne­go mil­cze­nia lub ciszy pow­stałej w wy­niku niekon­tro­lowa­nego wybuchu.Kiedy pogrążam się w myślach, tyl­ko przym­knięte po­wieki są granicą nie do przekroczenia. Staję się wte­dy ciszą. De­likatną me­lodią od­bi­jam sie od ścian nieporozumienia. Jes­tem też wte­dy wodą. Prze­ciekam przez pal­ce rzeczywistości. Uciekam kroplą. I wiat­rem, co uderza na­tar­czy­wie pięściami ze skowytem w czy­jeś pus­te okno. Bo widzisz. Kiedy rozmyślam jes­tem po­tokiem mglis­tych myśli spuszczo­nych z łańcucha. Jes­tem też raj­skim ptakiem. Rozkładam skrzydła, przy­siadam na obłoku. Nig­dy mnie wte­dy nie szukaj...Nie słuchaj ludzi,którzy mówią,że świat jest czarny Bo jest i biały Gdy skończy się burza mówią,że szklan­ka się stłukła Bo była słaba Gdy trze­ba było moc­no ją trzymać mówią,że miłości nie ma Bo otar­li się o nieszczęśliwą Gdy obok praw­dzi­wa czekała mówią,ze ludzkość jest mądra Bo ra­tuje mi­liony zag­rożonych żyć Gdy za ro­giem człowiek mal­tre­tuje zwierzę Nie słuchaj,gdy mówią Ci jak masz żyć Nie przeżyją nicze­go za Ciebie gdy noc pta­ki uciszy zos­taną wspom­nienia przy płomieniach zniczy al­bo niepamięć wszak bez przy­jaciół i rodziny dla świata jes­tem nikim