Jakże są piękni Wszys­cy w tym jed­nym smutku Ka­lekie serca.


jakże-są piękni-wszys­cy-w tym-jed­nym-smutku-ka­lekie-serca
ariadnejakżesą piękniwszys­cyw tymjed­nymsmutkuka­lekiesercajakże są pięknisą piękni wszys­cywszys­cy w tymw tym jed­nymjed­nym smutkusmutku ka­lekieka­lekie sercajakże są piękni wszys­cysą piękni wszys­cy w tymwszys­cy w tym jed­nymw tym jed­nym smutkujed­nym smutku ka­lekiesmutku ka­lekie sercajakże są piękni wszys­cy w tymsą piękni wszys­cy w tym jed­nymwszys­cy w tym jed­nym smutkuw tym jed­nym smutku ka­lekiejed­nym smutku ka­lekie sercajakże są piękni wszys­cy w tym jed­nymsą piękni wszys­cy w tym jed­nym smutkuwszys­cy w tym jed­nym smutku ka­lekiew tym jed­nym smutku ka­lekie serca

Kiedy coś się dzieje, budzi się w nas is­kra, która łączy nas z tym wy­darze­niem, łączy z in­ny­mi ludźmi, i tak połączo­nych rozświet­la od wewnątrz, niczym lam­pki na choin­ce, pos­kręca­ne, ale wciąż połączo­ne z prze­wodem. Niektóre gasną, in­ne mi­goczą, jeszcze in­ne pro­mienieją jas­nym moc­nym światłem, ale wszys­tkie są na jed­nym kablu.http://www.kowbojki.pl/pokaz/w-czym-prostytutka-jest-lepsza-od-zony-25942 jak czy­tam ta­kie rzeczy tracę wiarę w ludzi, w war­tości... wszys­tko jest jed­nym wiel­kim śmieciem cza­sem tyl­ko za­winien­tym w ład­ne pazłotko... nie zmienia to jed­nak fak­tu ze to na­dal śmieć Przyszłam i on był. Dochodził wol­no wraz ze mną. Zgrab­nie weszłam w niego, a on mnie pochłonął. By­liśmy jed­nym ciałem, w drodze ku wspólne­mu ce­lu. (…) Zgod­nie podążając w jed­nym kierun­ku, fi­niszo­waliśmy z jękiem i po­pis­ki­waniem. A gdy wszys­tko, po­za miaro­wym od­dechem ucichło - odeszłam, a on zniknął w mro­ku, w poszu­kiwa­niu ko­goś in­ne­go, by znów kiedyś zatańczyć.Zro­zumiałam i poz­nałam, że miłość obej­mu­je w so­bie wszys­tkie po­wołania, że miłość jest wszys­tkim, że roz­ciąga się na wsze cza­sy i na wszys­tkie miej­sca; jed­nym słowem, że miłość jest wieczna.Jakże być silną sko­ro w głębi serca... ...niemoc panuje? Jakże gorzkie jak piołun jest po­wol­ne roz­sta­wanie się z ukocha­nymi is­to­tami. O ileż łat­wiej do­konać jed­ne­go cięcia i po­zos­tać w sa­mot­ności, która jest na­tural­nym sta­nem człowieka.