Jak to jest że jed­ne­go dnia skaczesz z ra­dości, zakładając się ze wszys­tki­mi na­poty­kany­mi ludźmi o to, że nie ma szczęśliw­sze­go człowieka na ziemi od ciebie, a następne­go - do­tykasz dna ludzkiej egzys­ten­cji i za­miast z im­pe­tem od­bić się i wypłynąć na po­wie­rzchnię, to­niesz w odmętach życia… 


jak-to jest że jed­ne­go-dnia-skaczesz-z ra­doś-zakładając ę-ze wszys­tki­mi-na­poty­kany­mi-ludźmi-o to
agusia96jakto jest że jed­ne­godniaskaczeszz ra­dościzakładając sięze wszys­tki­mina­poty­kany­miludźmio toże nie ma szczęśliw­sze­goczłowiekana ziemiod ciebiea następne­go do­tykaszdnaludzkiejegzys­ten­cjii za­miastz im­pe­temod­bić sięi wypłynąćna po­wie­rzchnięto­nieszw odmętachżycia… jak to jest że jed­ne­goto jest że jed­ne­go dniadnia skaczeszskaczesz z ra­dościzakładając się ze wszys­tki­mize wszys­tki­mi na­poty­kany­mina­poty­kany­mi ludźmiludźmi o toże nie ma szczęśliw­sze­go człowiekaczłowieka na ziemina ziemi od ciebie do­tykasz dnadna ludzkiejludzkiej egzys­ten­cjiegzys­ten­cji i za­miasti za­miast z im­pe­temz im­pe­tem od­bić sięod­bić się i wypłynąći wypłynąć na po­wie­rzchnięto­niesz w odmętachw odmętach życia… jak to jest że jed­ne­go dniato jest że jed­ne­go dnia skaczeszdnia skaczesz z ra­dościzakładając się ze wszys­tki­mi na­poty­kany­mize wszys­tki­mi na­poty­kany­mi ludźmina­poty­kany­mi ludźmi o toże nie ma szczęśliw­sze­go człowieka na ziemiczłowieka na ziemi od ciebie do­tykasz dna ludzkiejdna ludzkiej egzys­ten­cjiludzkiej egzys­ten­cji i za­miastegzys­ten­cji i za­miast z im­pe­temi za­miast z im­pe­tem od­bić sięz im­pe­tem od­bić się i wypłynąćod­bić się i wypłynąć na po­wie­rzchnięto­niesz w odmętach życia… 

Gdy upa­dasz na dno pa­miętaj, z dna się le­piej od­bić i wypłynąć na sze­rokie wody.Ludzie są te­raz słabi, a mi­mo to przek­ształcają po­wie­rzchnię Ziemi. W ciągu mi­lionów lat ich możli­wości wzrosną w ta­kim stop­niu, że zmienią po­wie­rzchnię Ziemi, jej oceany, at­mosferę, i sa­mych siebie. Będą kon­tro­lowa­li kli­mat i Układ Słoneczny tak, jak kon­tro­lują Ziemię. Będą podróżowa­li po­za gra­nicę nasze­go sys­te­mu pla­netar­ne­go; dotrą do in­nych słońc i używać będą ich świeżej ener­gii za­miast ener­gii swo­jej umierającej gwiazdy.W smut­ku za­pomi­namy często co dob­re­go spot­kało nas wcześniej. Rozżale­nie jest nad­rzędnym ele­men­tem naszej egzys­ten­cji, w ok­re­sie trwa­nia w smut­ku. Niem­niej jed­nak myślę, że my ludzie ma­my szczególne pre­dys­po­zyc­je i ten­den­cje by smu­tek potęgo­wać i pogłębiać w so­bie. Użala­my się nad sobą, inaczej nie mogę te­go naz­wać. Jed­nak wys­tar­czy by po­jawiła się na ho­ryzon­cie od­po­wied­nia osobą, która uświado­mi, że sie­dze­nie i la­men­to­wanie nicze­go nie zmieni.Nie chciałbym pro­wadzić in­te­resów z ar­chi­tek­tem, który się nie zna na bu­dow­nic­twie, ani z bro­kerem, który niewiele wie o ryn­ku ak­cji. A jed­nak wiążemy się - z nadzieją na stałe - z ludźmi, którzy nie mają zielo­nego pojęcia, czym jest miłość.Jes­tem sa­mot­na, zmęczo­na, smut­na, jes­tem za­dowo­lona, mam szczęście, mam pecha; mogę siebie opi­sać wszys­tki­mi ty­mi słowa­mi każde­go dnia ty­god­nia. No i pew­nie mogę też po­wie­dzieć, że wszys­tko w porządku.Techno­logia miała posłużyć po­lep­sze­niu życia na Ziemi... a nie odeb­rać co niektórym mowę . Te­raz za­miast zwykłej roz­mo­wy , spo­tykam wśród ludzi zjawiska, że gdy siedząc koło siebie, za­miast spoj­rzeć so­bie w twarz i po­roz­ma­wiać jak ludzie, wolą wszys­tko załat­wiać przez smsy.