Jak w kołow­rotku bez­wolnie się kręcę Gu­biąc wątek i dni A ja­kiś bies wciąż pow­tarza mi: prędzej! A życie prze­cież po to jest, żeby pożyć By spy­tać siebie: mieć, czy być? Bo życie prze­cież po to jest, żeby pożyć Nim w kołow­rotku pęknie nić 


jak-w kołow­rotku-bez­wolnie ę-kręcę-gu­biąc-wątek-i dni-a-ja­kiś-bies-wciąż-pow­tarza-mi-prędzej-a-życie-prze­cież-po to jest
magdalena czapińskajakw kołow­rotkubez­wolnie siękręcęgu­biącwąteki dnija­kiśbieswciążpow­tarzamiprędzejżycieprze­cieżpo to jestżebypożyćbyspy­taćsiebiemiećczybyćbonimpęknienić jak w kołow­rotkuw kołow­rotku bez­wolnie siębez­wolnie się kręcękręcę gu­biącgu­biąc wątekwątek i dnija­kiś biesbies wciążwciąż pow­tarzapow­tarza miżycie prze­cieżprze­cież po to jestżeby pożyćpożyć byby spy­taćspy­tać siebieczy byćbo życieżycie prze­cieżprze­cież po to jestżeby pożyćpożyć nimnim w kołow­rotkuw kołow­rotku pękniepęknie nić jak w kołow­rotku bez­wolnie sięw kołow­rotku bez­wolnie się kręcębez­wolnie się kręcę gu­biąckręcę gu­biąc wątekgu­biąc wątek i dnii dni a ja­kiśa ja­kiś biesja­kiś bies wciążbies wciąż pow­tarzawciąż pow­tarza mia życie prze­cieżżycie prze­cież po to jestżeby pożyć bypożyć by spy­taćby spy­tać siebiebo życie prze­cieżżycie prze­cież po to jestżeby pożyć nimpożyć nim w kołow­rotkunim w kołow­rotku pękniew kołow­rotku pęknie nić 

Za ateiz­mem prze­mawia wiele ar­gu­mentów. Więcej niż za re­ligią. W grun­cie rzeczy to lo­giczne, żeby być ateistą. Tak jak lo­giczne i ro­zum­ne jest to, żeby się nie za­kochać... A prze­cież ludzie nie są w tym wy­pad­ku lo­giczni. Na szczęście.Jeżeli chcesz, żeby two­je życie było piękne, może ta­kie być. Prze­cież to ty sam je układasz, nie? Myślisz - już niżej spaść nie możesz, Prze­cież nie może być już gorzej. Z nadzieją sta­wiasz na tą je­dyną kartę Lecz życie szyb­ko spro­wadza Cię na ziemię, Po­kazując, jak bar­dzo się myliłeś... Nig­dy nie jest tak, żeby nie mogło być jeszcze gorzej. Nigdy. ...Czy to w ogóle można było naz­wać pow­sta­niem? Chodziło prze­cież o to, żeby się nie dać zarżnąć, kiedy po nas z ko­lei przyszli. Chodziło tyl­ko o wybór spo­sobu umierania.Jes­tem jak płynąca rzeka Uciekam z prądem przed siebie. Uciekam..Prze­cież nikt już nie cze­ka. Prze­cież nie ma już Ciebie. Daw­no nie widziałam Twe­go odbicia. Na brzeg nie przychodzisz już wcale. Przy­pad­ko­wo poz­byłaś mnie życia. Po­kazałaś, że nic nie jest trwałe.Wspólne życie to wspólny dom, wspólne za­kupy, wspólne marze­nia, ale prze­cież także i to... mój do­mowy pan­to­fel pod je­go tap­cza­nem. Ni­by pro­zai­czna rzecz, a prze­cież za­myka się tu cała poezja.