Jak w ogóle opi­sać miłość, w której nic się nie dzieje i dziać nie może, miłość której ujaw­nić nie wol­no ani jed­nym słowem, ani jed­nym drgnięciem twarzy, ani jed­nym spoj­rze­niem? Miłość zaw­sze do cze­goś dąży, na coś cze­ka, a na cóż mogłem cze­kać ja, cze­go się spodziewać? 


jak-w ogó-opi­ć-miłość-w której nic ę-nie dzieje-i dziać-nie może-miłość-której ujaw­ć-nie wol­no-ani-jed­nym-słowem-ani
zofia chądzyńskajakw ogóleopi­saćmiłośćw której nic sięnie dziejei dziaćnie możemiłośćktórej ujaw­nićnie wol­noanijed­nymsłowemdrgnięciemtwarzyspoj­rze­niemmiłośćzaw­szedo cze­gośdążyna coścze­kaa na cóżmogłemcze­kaćjacze­go sięspodziewać jak w ogólew ogóle opi­saćopi­sać miłośćw której nic się nie dziejenie dzieje i dziaći dziać nie możemiłość której ujaw­nićktórej ujaw­nić nie wol­nonie wol­no aniani jed­nymjed­nym słowemani jed­nymjed­nym drgnięciemdrgnięciem twarzyani jed­nymjed­nym spoj­rze­niemmiłość zaw­szezaw­sze do cze­gośdo cze­goś dążyna coś cze­kaa na cóż mogłemmogłem cze­kaćcze­kać jajak w ogóle opi­saćw ogóle opi­sać miłośćw której nic się nie dzieje i dziaćnie dzieje i dziać nie możemiłość której ujaw­nić nie wol­noktórej ujaw­nić nie wol­no aninie wol­no ani jed­nymani jed­nym słowemani jed­nym drgnięciemjed­nym drgnięciem twarzyani jed­nym spoj­rze­niemmiłość zaw­sze do cze­gośzaw­sze do cze­goś dążya na cóż mogłem cze­kaćmogłem cze­kać ja