Je­dyną dobrą rzeczą, jaką można po­wie­dzieć o Pol­sce, jest to, że ma­my bar­dzo przys­tojne dziew­częta. Zła zaś to ta, że wo­limy pójść w nie­dzielę do kościółka, a po mszy za­pom­nieć o wszys­tkim. Tak jest bez­pie­czniej. Po­lacy są, jak to po­wie­dział Nor­wid, wspa­niałym na­rodem i bez­wartościowym społeczeństwem.


je­dyną-dobrą-rzeczą-jaką-można-po­wie­dzieć-o pol­sce-jest to-że ­my-bar­dzo-przys­tojne-dziew­czę-zła zaś-to -że wo­limy
stanisław lemje­dynądobrąrzecząjakąmożnapo­wie­dziećo pol­scejest toże ma­mybar­dzoprzys­tojnedziew­czętazła zaśto taże wo­limypójśćw nie­dzielędo kościółkaa po mszyza­pom­niećo wszys­tkimtak jest bez­pie­czniejpo­lacy sąjak to po­wie­działnor­widwspa­niałymna­rodemi bez­wartościowymspołeczeństwemje­dyną dobrądobrą rzecząjaką możnamożna po­wie­dziećpo­wie­dzieć o pol­sceże ma­my bar­dzobar­dzo przys­tojneprzys­tojne dziew­czętazła zaś to taże wo­limy pójśćpójść w nie­dzielęw nie­dzielę do kościółkaa po mszy za­pom­niećza­pom­nieć o wszys­tkimjak to po­wie­dział nor­widwspa­niałym na­rodemna­rodem i bez­wartościowymi bez­wartościowym społeczeństwemje­dyną dobrą rzecząjaką można po­wie­dziećmożna po­wie­dzieć o pol­sceże ma­my bar­dzo przys­tojnebar­dzo przys­tojne dziew­czętaże wo­limy pójść w nie­dzielępójść w nie­dzielę do kościółkaa po mszy za­pom­nieć o wszys­tkimwspa­niałym na­rodem i bez­wartościowymna­rodem i bez­wartościowym społeczeństwem

Kocham mo­jego wspa­niałego mężczyznę, który jest ze mną od dwóch lat i wiem że chce być ze mną na zaw­sze.. i tak bar­dzo chciałabym po pros­tu po­wie­dzieć ko­muś jak bar­dzo jes­tem szczęśli­wa, i że tak moc­no ktoś mnie po­kochał a ja to odwzajemniłam.chciałbym ofiaro­wać ci jedną chwilę pos­reb­rzo­nej uczuciem bez­tros­kiej radości ot tak bez spec­jalnej okazji a właściwie z okaz­ji tego że ma­my czas na następny oddech i uderze­nie naszych serc na ten od­wie­czny rytm wer­bli życia to jest wspa­niały powód do wy­picia od­ro­biny wy­sub­li­mowa­nego szczęścia którym się upijemy i będziemy przez chwilę bar­dzo szczęśliwi tą od­ro­biną wspólne­go czasu *** Dział: Liryki *** Zbig­niew Małecki Wichu­ra za ok­nem, białym puchem prószy. A my tak od­da­leni od siebie, chłodem od­dziele­ni. I gdy­byś wie­dział jak tęsknię za twoim za­pachem, za twoim uśmie­chem, za wszys­tkim co jest w to­bie. Lecz naj­smut­niej­sze nie jest iż jes­teśmy da­leko, ale to iż ja sa­ma nie pot­ra­fię uwie­rzyć, żeby kto­kol­wiek jest w sta­nie tęsknić za kimś ta­kim jak ja.Mówią, że niepełna wie­dza jest rzeczą niebez­pie­czną, ale jed­nak nie tak złą, jak całko­wita ignorancja.Pod­chodzisz, daj­my na to, do człowieka i mówisz: – Jak le­ci, Joe? A on ci na to: – Świet­nie, świet­nie, le­piej być nie może. – A ty pat­rzysz mu w oczy i widzisz prze­cież, że trud­no o gorzej. Jak się tak dob­rze przyj­rzeć, wszys­tkim układa się par­szy­wie, wszys­tkim bez wyjątku. Z cze­go psia mać, wniosek, że człowieko­wi nic nie jest w sta­nie pomóc.Miłość nie jest prostą rzeczą, ale bez niej nie można żyć. Pra­wie wszys­tko na świecie da się wytłumaczyć miłością. To naj­większy po­mysł wszys­tkich czasów.